Mariusz Lewandowski chce wrócić do kadry. Czy to dobry pomysł?
Mariusz Lewandowski, który ostatnio zarobkuje na Ukrainie w drugoligowym zespole FK Sewastopol, przyznaje w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej, że wciąż myśli o grze w narodowej kadrze. Bo reprezentacyjnej kariery przecież nie zakończył. – To raczej poprzedni selekcjoner chciał ze mną skończyć – mówi.
Oto fragment wywiadu udzielonego Gazecie Wyborczej:
– 16 października reprezentacja gra z Anglią na Stadionie Narodowym w Warszawie. Masz nadzieję na powołanie? – Zawsze mam. Bardzo bym chciał wrócić, ale decyzja należy do trenera Waldemara Fornalika. Na razie cieszę się, że wróciłem do zdrowia. Gram od początku sezonu, ale dopiero w ostatnich pięciu meczach czułem, że zasuwam na pełnych obrotach. Jako defensywny pomocnik, „kołowy”, biegam czasem więcej od chłopaków młodszych o kilkanaście lat. Muszę ich nieźle rugać, żeby dotrzymali tempa. Gonię młodych do biegania, a ci widzą, że kiedy jestem zdrowy, to czasem nawet strzelę gola.
– Na mecze z Czarnogórą i Mołdawią powołanie dostał m.in. 34-letni Marek Saganowski. Ty jesteś młodszy o rok. Z Anglią kadra może grać z trzema defensywnymi pomocnikami. Zbyt wielu kandydatów trener nie ma. – „Sagan” zasłużył na powrót do kadry, a ja wiem, że nie ma piłkarza, który nie marzyłby o powołaniu do reprezentacji. Jestem zawodnikiem FK Sewastopol, którego meczów nikt w Polsce nie pokazuje. Trener nie musi wiedzieć, w jakiej jestem formie. Nigdy nie skończyłem gry w kadrze. Raczej poprzedni selekcjoner próbował ze mną skończyć. Dziś go nie ma, więc gdyby ktoś ze sztabu chciał się przekonać, czy Lewandowski jeszcze da radę, zapraszam do Sewastopola.
O Lewandowskim, gdy ten jeszcze miał okazje grać w narodowej kadrze, mówiło się różne rzeczy. Że toporny, że drwal, że ostry, ale nikt bez wątpienia nie mógł mu odmówić serca do gry i nieustępliwości. Ostatnie dwa mecze kadry – ba, jeden mecz! – pokazały dobitnie, że ze środkiem pola mamy problemy gigantyczne. Nieudolność Borysiuka i Polanskiego powodowała, że Mołdawianie wjeżdżali w naszą połówkę boiska jak w masło.
Ciężko stwierdzić, czy rzeczywiście Mariusz jest w reprezentacyjnej formie. Warto to jednak sprawdzić, bo kto wie, czy reprezentacji nie przydałby się bardziej, niż na przykład będący pod formą Murawski czy Eugen Polanski. Jeśli przecież Polanski w Mainz nie wywalczy sobie miejsca w podstawowym składzie, za pięć tygodni może być w jeszcze słabszej dyspozycji, niż na początku września. Tak naprawdę pozostanie nam Borysiuk, który w 75. minucie meczu błagał selekcjonera o zmianę, Krychowiak, o którym wiele się mówi, ale tak naprawdę ciężko cokolwiek stwierdzić z całą pewnością i Murawski prezentujący wciąż ten sam, mocno przeciętny poziom.
Dylematów Fornalik ma więc mnóstwo przed październikowym meczem z Anglią. Czy z Synami Albionu grać z trójką defensywnych pomocników? Przecież zagramy na Stadionie Narodowym, a u siebie z Anglikami będziemy musieli wygrać. Ostatecznie bilet na mundial wywalczy zespół nieuznający półśrodków. Trzeba będzie strzelać gole, a nie bronić dostępu do własnej bramki. Czy drugi Lewandowski jest nam w narodowej kadrze potrzebny?
Kamiński nie zagra w kolejnych spotkaniach! Urban potwierdza
Selekcjoner reprezentacji Polski po meczu z Bośnią przyznał, że Jakub Kamiński więcej na tym zgrupowaniu nie zagra. Piłkarz nie będzie dostępny do gry z uwagi na uraz przywodziciela.