– Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu, bo uważam, że z przebiegu gry stworzyliśmy sobie więcej sytuacji i zasłużyliśmy na trzy punkty – powiedział Ireneusz Mamrot po remisie Jagiellonii z Górnikiem.
– Były dwie newralgiczne sytuacje w tym meczu. Pierwsza rzecz to to, że nie możemy tak szybko stracić bramki na 1:1. Prowadziliśmy 1:0 i po bardzo krótkim czasie Górnik doprowadził do wyrównania. Po przerwie, gdy wyszliśmy ponownie na prowadzenie, mieliśmy sytuacje na 3:1, ale jej nie wykorzystaliśmy. W 90. minucie z kolei mieliśmy dużą kontrowersję, bo wydaje się, że przy bramce Angulo był spalony. Nie chcę jednak tego przesądzać na sto procent, bo to jeszcze będzie rozstrzygnięte, a tego też już nie zmienimy. Mogliśmy się w tej sytuacji również lepiej zachować, a ostatecznie straciliśmy gola i dwa punkty – zaznaczył Mamrot.
– Pamiętajmy, że my też graliśmy co trzy dni, gdy występowaliśmy w pucharach, i nigdy się tym faktem nie tłumaczyłem. To nie jest tłumaczenie, Górnik grał mecz u siebie, nie musiał nad ranem wracać, gdy my tak swego czasu musieliśmy. Gra co trzy dni dla profesjonalnego piłkarza nie może być problemem i gdy my za chwilę będziemy tak grać, to proszę uwierzyć, że w razie złego wyniku nie będę się tym tłumaczyć. To nie może mieć znaczenia w profesjonalnej piłce – skwitował szkoleniowiec Jagiellonii.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.