Magiera: Była wątpliwość, czy jeszcze w ogóle zagram
PRZEGLĄD PRASY. Po dwóch poważnych kontuzjach i operacjach do gry wrócił piłkarz Górnika Zabrze, Mariusz Magiera. Niedawno mówiło się o 30-latku, że nie zagra już w piłkę, jednak ten wystąpił w meczu 9. kolejki ekstraklasy z Podbeskidziem.
Mariusz Magiera po 1,5 roku zagrał w podstawowym składzie Górnika
Magiera zmagał się z kontuzjami przez półtora roku. Do powrotu do sprawności fizycznej niezbędne były dwie operacje. – Od trzech miesięcy trenuję z zespołem na pełnych obrotach i zwyczajnie cieszę się z faktu, że mogę w końcu grać w piłkę – mówi. Mimo że pojawiały się pogłoski o przedwczesnym zakończeniu kariery, sam zawodnik nie tracił wiary w powrót. – Osobiście cały czas wierzyłem, że ten moment w końcu nadejdzie, ale widziałem niekiedy u ludzi, z którymi rozmawiałem, taką wątpliwość, czy ja jeszcze w ogóle zagram – opowiada Magiera. – W takich momentach człowiek niekiedy zostaje sam, a życie toczy się dalej – kontynuuje.
Przed kontuzją 30-latek był zawodnikiem podstawowego składu, teraz jest zmuszony walczyć o każdy występ. – W drużynie bardzo wielu zawodników się zmieniło, przyszedł nowy trener, który wymyślił nam nowy system – mówi. Magiera z nadzieją patrzy w przyszłość i cieszy się z dotychczasowych osiągnięć Górnika. – Trzy miesiące za nami, ale przed nami jeszcze sporo pracy. Ale tak jak wyniki pokazują, w miarę nam to wychodzi – podsumowuje.
We wtorek o 18 Górnik podejmie na własnym stadionie Koronę. Spotkanie odbędzie się w ramach Pucharu Polski.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.