Wczoraj Raków Częstochowa poległy w meczu z ŁKS-em Łódź. W przegranej drużynie nikt nie ukrywa, że taki rezultat to ogromne rozczarowanie.
– Uważam, że pierwsze kilka minut tego spotkania należało do nas. Potem, niestety, straciliśmy dwa gole. Kiedy przeciwnik szybko strzelił te bramki, musieliśmy od razu zareagować i zmienić swój plan na mecz. W drugiej połowie wyglądaliśmy już lepiej i walczyliśmy o kontaktowe trafienie. Nie jesteśmy jednak usatysfakcjonowani naszą grą. Żałuję, że nie udało nam się pokonać bramkarza rywali. To dla nas rozczarowujący wynik – powiedział Andrija Luković.
ŁKS wygrał z drugim beniaminkiem 0:2. Jednak Raków również miał swoje okazje.
– Mieliśmy okazje ku temu, by zdobyć gola. Kilkakrotnie wprowadzaliśmy piłkę w pole karne rywala, gdzie zabrakło nam wykończenia. Gdyby udało nam się to zrobić tuż po przerwie, mielibyśmy szansę, by powalczyć co najmniej o remis. Po dwóch zwycięstwach przytafiła nam się porażka. Nie będziemy jej długo rozpamiętywać, tylko ciężko trenować przed nadchodzącymi meczami – skwitował 25-latek.