Po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata, Luis Henriquez z Panamy chciał zrezygnować z gry w kadrze narodowej. Ostatecznie do powrotu do reprezentacji namówiła go rodzina. Nowy selekcjoner liczy na lewego obrońcę.
Po ostatnim treningu otwartym dla mediów Luis Henriquez przyznał, że nie miał już ochoty występować w kadrze narodowej. Taką decyzję podjął po tym, jak Panama w ostatniej minucie ostatniego meczu w eliminacjach straciła szanse na awans na mundial. Panamczyk po porażce 2:3 z USA był załamany. – Właściwie już zrezygnowałem, ale rodzina mnie przekonywała. Każdy mi powtarzał, że powinienem nadal walczyć – zauważył 33-letni lewy obrońca. – To mama mówiła mi, żebym do końca kariery grał dla kadry i mojego kraju. Chciała, bym pokazał charakter – wyjaśnił.
Obecny selekcjoner, czyli Kolumbijczyk Hernan Dario Gomez, powołał Henriqueza na mecze towarzyskie z Brazylią i Serbią, a także wrześniowy Puchar Ameryki Środkowej. Jednak te mecze były rozgrywane poza oficjalnym terminem FIFA i Lech nie zgodził się, żeby Panamczyk w nich zagrał.
Nie zmienia to jednak faktu, że Dario Gomez nadal liczy na lechitę. – Już nie myślimy o nieudanych eliminacjach. Trzeba rozpocząć nowy rozdział i na tym się skupiamy. W Panamie jest moje serce, to jest mój kraj i wciąż chcę mu dawać najwięcej, jak tylko mogę – zapewnił Henriquez.
Teraz jednak Henriquez myśli o najbliższym meczu z GKS Bełchatów. Jak zauważył, sporym problemem przed tym starciem jest plaga kontuzji. – Niestety urazy nas nie opuszczają, ale trzeba sobie z tym radzić. To jest element futbolu. Mam nadzieję, że już na następne mecze wszyscy będą zdrowi. Kogo nam najbardziej brakuje? Tak naprawdę wszystkich zawodników, bo jesteśmy drużyną, właściwie rodziną – wyjaśnił Panamczyk.
Patrik Walemark dla „PN”: Nigdy nie zwątpiłem w moją jakość piłkarską [WYWIAD]
Błyszczał w pucharowych eliminacjach, by wkrótce postawę z Europy przełożyć na boiska Ekstraklasy. Wyborna dyspozycja dała mu miejsce w zespole narodowym. Dla imponującego swobodą w grze pomocnika Lecha Poznań to najlepszy sezon w karierze, a przecież na horyzoncie nie widać nawet połowy zmagań.
Misiura przed meczem z byłym klubem. „Sposób rozstania pozostawiał wiele do życzenia”
W piątek Motor podejmie Wisłę w Ekstraklasie. Dla trenera Mariusza Misiury będzie to szczególne spotkanie, ponieważ przed przyjściem do Lublina pracował właśnie w płockim klubie.
Wiadomo, co z przyszłością 28-letniego pomocnika. Wisła Kraków podpisała nowy kontrakt z Marko Boziciem, do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.