Starcie z Ajaksem w ramach drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów przyniosło Liverpoolowi upragnionego zwycięstwo. Zadecydował o nim gol Joela Matipa.
Salah zdobył barmkę. (fot. Reuters)
W pierwszej kolejce The Reds zmierzyli się z Napoli i dostali najboleśniejsze lanie na arenie europejskiej od 1966 roku. Wówczas przegrali z Ajaksem 1:5 (!), teraz z neapolitańczykami 1:4. Juergen Klopp zapowiedział konieczność powrotu do podstaw, a na pracę z drużyną miał więcej czasu, niż się spodziewał, ponieważ wobec śmierci królowej Elżbiety II w weekend Liverpool nie zagrał z Wolverhampton.
Zdało się to na ważne zwycięstwo z Ajaksem, które może przełamać kiepski start sezonu w wykonaniu Mohameda Salaha i spółki. Wygrali oni tylko trzy z ośmiu spotkań.
Egipcjanin się dziś przełamał. W 17. minucie wykorzystał podanie Diogo Joty i zdobył swoją trzecią bramkę w bieżących rozgrywkach.