Niespodzianka
w Londynie! W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów
Tottenham na swoim nowym stadionie pokonał 1:0 uznawany za faworyta
Manchester City.
Foto: Reuters
Wtorkowe
spotkanie mogło rozpocząć się znakomicie dla gości z
Manchesteru. W 13. minucie holenderski sędzia uznał, że obrońca Tottenhamu
Danny Rose zatrzymał piłkę ręką we własnym polu karnym. Do
piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Sergio Aguero,
jednak zmarnował szansę! Uderzenie Argentyńczyka świetnie
wybronił Francuz Hugo Lloris.
Zmarnowany
rzut karny okazał się punktem zwrotnym tego meczu. Drużyna
menedżera Pepa Guardioli nie mogła odnaleźć swojego rytmu gry,
prezentując się znacznie poniżej możliwości oraz powszechnych
oczekiwań.
Gospodarze
wykorzystali słabszy dzień rywala. O losach rywalizacji przesądziła
sytuacja z 78. minuty: Duńczyk Christian Eriksen wykonał podanie w
pole karne The Citizens, gdzie Heung-Min Son zdołał opanować piłkę
tuż przed linią końcową. Skrzydłowy Kogutów z łatwością
minął Fabiana Delpha, a następnie płaskim strzałem lewą nogą
zmusił bramkarza Edersona do kapitulacji.
Warto
podkreślić, że już po niespełna godzinie gry boisko musiał
opuścić Harry Kane. Kontuzjowanego kapitana Spurs zastąpił
Brazylijczyk Lucas Moura.