Korona
dwukrotnie prowadziła w meczu z Wisłą Kraków, by ostatecznie
przegrać aż 2:6. Trener kieleckiej drużyny, Gino Lettieri, nie
ukrywał zaskoczenia tym, co wydarzyło się w drugiej połowie
sobotniego spotkania.
Foto: Łukasz Skwiot
–
Przez 24 lata, od kiedy jestem trenerem, nie przeżyłem tego, co się
stało w drugiej połowie. Myślałem, że to, co przeżyliśmy
kiedyś w Płocku, to było najgorsze co może się stać. Dzisiaj
jednak stało się coś gorszego. Trudno to wytłumaczyć. W dwóch
ostatnich meczach straciliśmy aż 10 bramek. To dużo więcej niż w
poprzednich spotkaniach. Przepraszamy wszystkich kibiców i
inwestorów – powiedział Lettieri. – W przerwie zmieniliśmy
ustawienie na trzech obrońców, bo przeciwnik miał przewagę w
centralnej strefie boiska. Chcieliśmy to wyrównać i grać trzema
zawodnikami w środku. Straciliśmy wtedy dwie bramki, bo nasi
obrońcy grali na spalone. Jakby zostali przy przeciwniku, to by te
gole nie padły. To były proste długie piłki za plecy obrońców.
W taki sposób nie można grac w piłkę – dodał szkoleniowiec
Korony.
Dla
zespołu z Kielc był to już czwarty z rzędu mecz bez wygranej.
Korona zajmuje obecnie ósme miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy.
W
najbliższą sobotę, 16 marca, drużynę trenera Lettieriego czeka
trudny wyjazd do Białegostoku na spotkanie z Jagiellonią.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.