Przejdź do treści
„Lepiej przegrać raz 1:6, niż sześć razy po 0:1”

Polska Reprezentacja Polski

„Lepiej przegrać raz 1:6, niż sześć razy po 0:1”

– Zwykle dajemy się przeciwnikowi zaskoczyć na początku meczu. Trener na to nas uczula, krzyczy, ostrzega i – nic to nie pomaga! To nasz kompleks. Zaczynamy mecze od stanu 0:1… – mówił w 1998 roku podczas rozmowy z „Piłką Nożną” Jacek Magiera. Wywiad, który przeprowadził z nim Tomasz Lipiński przypominamy w naszym cyklu #RetroPN. 

Jacek Magiera był kapitanem kadry olimpijskiej (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)


– Jak został pan kapitanem reprezentacji olimpijskiej?
Jacek MAGIERA (Legia Warszawa, reprezentacja młodzieżowo-olimpijska): – Jestem nim od początku jej istnienia. Kiedy jeszcze trenerem kadry olimpijskiej był Andrzej Zamilski, z jego polecenia – jako zawodnik najstarszy i najbardziej doświadczony – otrzymałem tę funkcję. Później obowiązki szkoleniowca przejął Paweł Janas. Poprosiłem go, aby decyzja o tym, kto ma nosić opaskę kapitana zapadła w sposób demokratyczny. Zdecydować miała cała drużyna łącznie ze szkoleniowcami. Wybór padł na mnie. Moim zastępca jest Andrzej Bledzewski, a w radzie drużyny znaleźli się także Tomasz Sokołowski z Amiki i Artur Wichniarek. 

– Czy kapitan Magiera jest tym, który mobilizuje i jednoczy drużynę w chwilach słabości?
– Tak właśnie sobie wyobrażam rolę kapitana. Wiadomo, że trener nie może wejść na boisko, więc w miarę możliwości staram się go zastąpić i rzeczywiście mobilizuję kolegów, podpowiadam. Czasami krzyczę, ale nigdy nie bez powodu. Jestem kapitanem i staram się pełnić rolę lidera. 

– Remis z Bułgarią to jeden punkt zdobyty, czy raczej dwa stracone?
– Kiedy zaraz po meczu zadzwoniłem do domu, to wszyscy mi gratulowali. Uważali ten wynik za sukces i dobry początek eliminacji. Jednak my, zawodnicy i trenerzy oraz bezpośredni obserwatorzy, byliśmy zgodni – dwa punkty straciliśmy na własne życzenie. Byliśmy zdecydowanie lepsi od Bułgarów. Przy prowadzeniu 1:0 stworzyliśmy kilka wyśmienitych sytuacji, z których po prostu musiały paść kolejne gole. Niestety zabrakło skuteczności i koncentracji. Wierzę, że straty poniesione w Burgas są do odrobienia. 


– Maciej Bykowski w Burgas nie wykorzystał jedenastki, którą ponoć miał wykonywać pan…
– Maciek został sfaulowany w polu karnym, potem natychmiast do mnie podszedł i powiedział, że czuje się na siłach strzelić gola. Czemu nie? Przecież przed meczem trener Janas konkretnie nie powiedział, kto w pierwszej kolejności ma wykonywać rzut karny. Wyznaczył trzech zawodników, w tym mnie i Maćka. Przed następnym meczem trener Janas już na pewno wyznaczy pierwszego do wykonania karnego i nie będzie od tego odwołania. Może pan trener postawi na mnie? W reprezentacji strzelałem rzuty karne trzy razy, w tym raz bez powodzenia. 

– W opinii obserwatorów zawiódł pan w tamtym meczu!?
– Co wziąłem do ręki gazetę, to czytałem inną ocenę mojej gry. Nie chciałbym tego komentować. Ograniczę się do stwierdzenia, że nie był to ani mój najlepszy, ani też najgorszy mecz. 

– W reprezentacji olimpijskiej U-21 zaczynał pan jako libero, a Paweł Janas mówił: – Początkowo wydawało się, że pozycja ostatniego obrońcy zarezerwowana jest dla Jacka Magiery. Kiedy był on zawodnikiem Rakowa i regularnie grywał w lidze, to radził sobie także w reprezentacji…
– Pozycja ostatniego obrońcy jest kluczową w niemal każdej drużynie. Na niej musi występować piłkarz pewny, o ustabilizowanej formie, ograny. Spełniałem te warunki właśnie jako zawodnik Rakowa. Po przejściu do Legii przestałem regularnie grać i, co zrozumiałe, trener stracił do mnie zaufanie. Nie mogłem już występować na tak odpowiedzialnej pozycji. Cieszę się, że decyzja trenera o cofnięciu Maćka Terleckiego do obrony okazała się świetnym pomysłem. Natomiast przesunięcie mnie do drugiej linii również wyszło na dobre. 

– Dlaczego po przyjściu do Legii praktycznie przestał pan pojawiać się na ligowych boiskach?
– Decydując się na transfer do Legii zakładałem, że będzie tam ciężko. Ale nie spodziewałem się, że aż tak długo nie będę grał. Dzisiaj jednak myślę, że nie byłem wyjątkiem. Mniejsze lub większe kłopoty mieli na początku pobytu w Legii także Tomek Sokołowski czy nawet Sylwek Czereszewski. Każdy potrzebował trochę czasu, aby znaleźć dla siebie miejsce w drużynie, uporządkować wszystkie sprawy prywatne, które przecież rzutują na postawę na boisku. Poza tym – Legia to specyficzny klub i tylko naprawdę wybitne jednostki okres aklimatyzacji przechodzą bezboleśnie. 

– Dzisiaj mówi pan o tym spokojnie, ale nigdy nie godził pan się z rolą rezerwowego. W trakcie poprzedniego sezonu mówiło się o wypożyczeniu Magiery do innego klubu. W tę sprawę zaangażował się nawet Paweł Janas.
– To prawda – nie chciałem przesiadywać na ławie. Głupio się czułem wobec chłopaków z reprezentacji. Miałem poczucie, że gram w niej na kredyt. Odbyłem więc rozmowę z prezesem Markiem Pietruszką i trenerem Mirosławem Jabłońskim. Od nich usłyszałem, że jestem potrzebny drużynie i żebym tylko wykazał jeszcze trochę cierpliwości. Wypożyczenia ani prezes, ani trener nie brali pod uwagę. A z taką propozycją zwrócili się działacze Rakowa i jeszcze kilku znanych klubów. Przyznaję, że kiedy trener Jabłoński nie wystawiał mnie w dziesięciu kolejnych meczach, miałem wszystkiego dość, chciałem odejść. Na szczęście pozbierałem się i dzisiaj nie żałuję. 

– Wróćmy do reprezentacji olimpijskiej i przegranego 1:6 meczu z Ukrainą. Trener Paweł Janas powiedział: – Myślę, że po tym meczu zawodnicy wyciągnęli właściwe wnioski. Jakie wyciągnął pan?
– Z własnego doświadczenia wiem, że rozgrywanie meczu bezpośrednio po ciężkim zgrupowaniu nie przynosi dobrych rezultatów. A my pojechaliśmy na Ukrainę po tygodniowym ciężkim obozie w Ostródzie. Mimo wszystko to marne usprawiedliwienie. Zwłaszcza w drugiej połowie graliśmy fatalnie. Po niepotrzebnych czerwonych kartkach zaczęliśmy atakować nogi rywali, a nie piłkę. Nerwy są złym doradcą. A drugi wniosek – na pocieszenie – lepiej przegrać raz 1:6, niż sześć razy po 0:1. 



– Co jest siłą, a co słabością reprezentacji olimpijskiej?
– Naprawdę stanowimy kolektyw. Nie ma żadnych grup czy podgrup. Jesteśmy jednością w każdej sytuacji. Nie możemy również narzekać na stworzone warunki. Obiecane pieniądze otrzymujemy w terminie. Chciałbym zdementować plotki, jakie krążą na temat wielkości tych kwot. Otóż każdy z nas dostaje z UKFiT miesięczne stypendium w wysokości 800 złotych brutto, do tego dochodzą premie z PZPN za punkty w meczach eliminacyjnych. Zwykle 40 procent tego co dostaje pierwsza reprezentacja. Teraz o niedostatkach. Z pewnością brakuje nam skuteczności. W każdym meczu stwarzamy mnóstwo sytuacji, których jednak nie potrafimy zamienić na gole. Ponadto zbyt często tracimy tak zwane głupie bramki. Zwykle dajemy się przeciwnikowi zaskoczyć na początku meczu. Trener na to nas uczula, krzyczy, ostrzega i – nic to nie pomaga! To nasz kompleks. Zaczynamy mecze od stanu 0:1… 

– 9 października mecz z Luksemburgiem. Nie powinno być chyba kłopotów?
– Inny wynik jak nasze zwycięstwo nie wchodzi w rachubę. Być może nie wygramy 7:0 czy 10:0, ale chcemy zwyciężyć pewnie. Bez niepotrzebnej nerwówki. 



Rozmawiał Tomasz LIPIŃSKI


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 39/1998)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 41/2026

Nr 41/2026

Polska Reprezentacja Polski

To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”

Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.

12th October 2026 Coventry Building Society Arena, Coventry, West Midlands, England Premier League Football, Coventry City versus Newcastle United Ellis Simms of Coventry City celebrates scoring in the 81st minute to make the score 3-1 GodfreyxPitt
2026.10.12 Coventry
pilka nozna , liga angielska
Coventry City - Newcastle United
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Polki zagrają finał baraży o mundial! Z kim, gdzie, kiedy?

Podopieczne Niny Patalon za ponad miesiąc stoczą decydujący o awansie na mistrzostwa świata bój. Z kim zagrają?

2026.10.13 Gdansk Pilka nozna kobiet Mecz eliminacyjny do MS Polska - Belgia N/z Kinga Seweryn Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.10.13 Gdansk
Football Womens World Cup Qualifier
Poland - Belgium
Kinga Seweryn 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis

Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.

2026.10.13 Gdansk Pilka nozna kobiet Mecz eliminacyjny do MS Polska - Belgia N/z Ewa Pajor gol bramka radosc Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.10.13 Gdansk
Football Womens World Cup Qualifier
Poland - Belgium
Ewa Pajor gol bramka radosc 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Nina Patalon: „To był najbardziej emocjonujący mecz w mojej karierze”

Selekcjonerka żeńskiej reprezentacji Polski przyznała, ile ważył dla niej barażowy mecz z Belgią. Sprawdź, co powiedziała!

250712 SOCCER WOMEN UEFA WOMENS EURO POLAND VS DENMARK Head Coach Nina Patalon of Poland pictured during the matchday 3 game in group C of the national women football team of Poland against Denmark at the Womens Euro 2025 championship in Switzerland , on Saturday 12 July 2025 in Luzern , Switzerland . Photo Sportpix & Isosport David Catry Luzern Allmend Stadion Switzerland PUBLICATIONxNOTxINxBEL Copyright: xSportpix.bex xDavidxCatryxDavidxCatryx
2025.07.12 Lucerna
pilka nozna kobiet, Mistrzostwa Europy 2025
Polska - Dania
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Kinga Seweryn bohaterką Polek! Niesamowity thriller w barażach o mundial

Reprezentacja Polski kobiet pozostaje w grze o awans na mistrzostwa świata 2027!

2026.10.13 Gdansk Pilka nozna kobiet Mecz eliminacyjny do MS Polska - Belgia N/z Ewa Pajor gol bramka radosc Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.10.13 Gdansk
Football Womens World Cup Qualifier
Poland - Belgium
Ewa Pajor gol bramka radosc 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej