W drugim niedzielnym meczu polskiej ekstraklasy Legia Warszawa pokonała w delegacji Zagłębie Lubin (1:0). Dzięki wygranej „Wojskowi” zbliżyli się do prowadzącej w stawce Lechii Gdańsk.
Legia Warszawa odniosła skromne zwycięstwo w Lubinie (fot. Cezary Musiał)
Obie drużyny przed przerwą na mecze reprezentacji narodowych zawiodły swoich kibiców. Legia przegrała dość zdecydowanie z bardzo dobrze dysponowaną Pogonią Szczecin, podczas gdy Zagłębie nie sprostało Wiśle Kraków, doznając tym samym czwartej porażki w pięciu ostatnich kolejkach.
„Miedziowi” od dłuższego czasu znajdują się w poważnym kryzysie i niemal z wszystkich przedmeczowych prognoz wynikało, że zdecydowanym faworytem do zgarnięcia pełne puli są podopieczni Ricardo Sa Pinto, nawet jeśli brało się poprawkę na fakt, że spotkanie odbywało się w Lubinie.
Co ważne, niedzielne starcie miało ogromne znaczenie dla piłkarzy po obu stronach barykady. Legia w razie zwycięstwa mogła się ponownie zbliżyć do prowadzącej w stawce Lechii Gdańsk, podczas gdy Zagłębie walczyło o to, by nie powiększyć dystansu do grupy mistrzowskiej i nie zbliżyć się niebezpiecznie do strefy spadkowej.
Tyle o tle spotkania, co jednak działo się na boisku? Od początku lepiej dysponowani byli goście ze stolicy, którzy już już w 9. minucie objęli prowadzenie. Po dobrze rozegranym rzucie rożnym i sporym zamieszaniu w polu karnym Zagłębia, do piłki zdołał dopaść William Remy, który z bliska skierował ją do siatki. Bliski zablokowania tego uderzenia był Lubomir Guldan, jednak ostatecznie nie dał rady.
Gospodarze próbowali od razu odpowiedzieć, ale poza szansą z dośrodkowania Filipa Starzyńskiego, na nic więcej nie było ich stać. Legia ewidentnie oddała pole rywalowi i czekała na jego ruch, wypatrując swoich okazji na podwyższenie w szybkich wypadach.
W 35. minucie Zagłębie mogło, a właściwie powinno doprowadzić do wyrównania. Świetną, dopieszczoną co do centymetrów piłkę w pole karne dograł Starzyński i kiedy wydawało się Patrykowi Tuszyńskiemu nie zostanie nic innego jak trafić do siatki z kilku metrów, ten uderzył ponad poprzeczką. Okropne pudło napastnika gospodarzy.
Druga połowa mogła się zacząć od mocnego uderzania gospodarzy. Sprzed pola karnego przymierzył Filip Jagiełło, a piłka po jego strzale nieznacznie minęła prawy słupek bramki Radosława Majeckiego.
Jak się okazało, kolejnych goli w Lubinie już nie zobaczyliśmy i to piłkarze Legii Warszawa mogli się po końcowym gwizdku cieszyć ze zwycięstwa i trzech punktów. Sytuacja Zagłębie staje się z kolei dramatyczna i coraz bardziej oddala się ono od czołowej „ósemki” ekstraklasy.
Stolarski pod wrażeniem gry Wiśniewskiego. „Jest dla drużyny”
Miniony tydzień nie był zbyt łaskawy dla Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca Widzewa Łódź nie dostał powołania do kadry na listopadowe spotkania Ligi Narodów, a mecz z Pogonią Szczecin rozpoczął na ławce rezerwowych. Tak czy siak, był jednym z ojców zwycięstwa z Portowcami.
Cracovia już wybrała trenera?! Szybki powrót na ławkę
Cracovia poinformowała dziś o zwolnieniu Bartosza Grzelaka. Wakat na ławce trenerskiej Pasów ma nie potrwać długo, bo następca już ponoć został wybrany.
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice. Gdzie obejrzeć mecz? Transmisja TV i online
Gdzie oglądać mecz 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Jagiellonią Białystok a GKS Katowice? Sprawdź godzinę rozpoczęcia, transmisję telewizyjną i dostępność spotkania online.