17:05 – – To wróżenie z fusów. Wiem jak my mamy zagrać, natomiast nastawienia rywala nie znam. Za Aleksandara Vukovicia Legia często gra średnim pressingiem. Robiła to zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach. Wcale się jednak nie zdziwię, jeśli przy obecnej sytuacji w tabeli wyjdzie na nas wyżej. Przeanalizowaliśmy cały zespół przeciwnika, każdego zawodnika i nic nas nie zaskoczy. Jesteśmy przygotowani na wszystko – odparł z kolei Dariusz Żuraw, pytany o odczucia przed pierwszym gwizdkiem.
17:01 – – Mam poczucie, że wokół Legii jest niezmiennie duże ciśnienie. To moja subiektywna ocena, może błędna. Gdy przegra się dwa mecze, od razu zapala się czerwona lampka. Nastroje są wtedy złe. Jest to w sumie dobre, bo prowadzi to do odnoszenia sukcesów. Trzeba mieć w Legii świadomość, że po dwóch porażkach nie można liczyć na niezłe nastroje. Chcemy zagrać dobre spotkanie, wygrać – na to mam wpływ, a o inne rzeczy się nie martwię – przyznał na przedmeczowej konferencji Aleksandar Vuković.
Po 1:2 z Lechią oraz 0:2 z Piastem atmosfera przy Łazienkowskiej jest bardzo napięta. Wicemistrz kraju plasuje się w dolnej połowie tabeli, w dotychczasowych jedenastu spotkaniach strzelił tylko trzynaście goli, a do liderującej Pogoni traci już siedem punktów. Co gorsza, w starciu z Kolejorzem Aleksandar Vuković nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Cafu i Pawła Stolarskiego, pod znakiem zapytania do ostatnich chwil stały występy Waleriana Gwili i Igora Lewczuka. Biorąc pod uwagę dopiero co wyleczony uraz tego ostatniego, a także wykluczenie pauzującego za kartki Artura Jędrzejczyka, opiekun gospodarzy miał niemały ból głowy z zestawieniem linii defensywnej.
W Lechu nastroje zgoła odmienne. Poznaniacy odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu, zdobywając przy okazji dziewięć bramek, samemu tracąc jedynie jedną. W drużynie króluje młodość – piłkarze, którzy nie ukończyli jeszcze 21. roku życia stanowią blisko połowę kadry i aż dziewięciu z nich pojawiło się w tym sezonie na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Obok Roberta Gumnego i Kamila Jóźwiaka śmiało poczynają sobie między innymi Tymoteusz Puchacz czy robiący spore wrażenie Jakub Moder. Dariusz Żuraw odważnie stawia na młodzież, a ta odpłaca mu się za zaufanie obiecującymi występami. Także dzięki temu 46-latek nie musi się obawiać o swoją posadę, czego nie można napisać o jego dzisiejszym vis-a-vis.
Mimo, że Lech nie wygrał meczu ligowego w stolicy od czterech lat, przed kolejną odsłoną derbów Polski więcej argumentów przemawia właśnie za nim. Stopień ich niepodważalności sprawdzą jednak wydarzenia z murawy, wszak Legia ani myśli składać broni. Pierwszy gwizdek sędziego sobotniego widowiska przy ulicy Łazienkowskiej 3 rozbrzmi o 17:30.