Legia Warszawa po zeszłotygodniowej bolesnej porażce z Lechem Poznań dzisiaj grała z Miedzią Legnica. Stołeczny zespół zgodnie z oczekiwaniami odniósł pewne zwycięstwo.
Przed tygodniem Legia Warszawa na wyjeździe zmierzyła się z Lechem Poznań w hicie Ekstraklasy. Stołeczna drużyna przegrała aż 0:2. Z kolei Miedź Legnica u siebie zwyciężyła z Wisłą Płock.
Oczywiście faworytem dzisiejszego starcia była Legia. To stołeczny zespół walczy o mistrzostwo Polski, natomiast Miedź wciąż jest jednym z kandydatów do spadku.
Kibice spodziewali się zatem od pierwszych minut ofensywnego natarcia Legii. I rzeczywiście przez pierwszy kwadrans gry przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji, choć jednocześnie nie przełożyła się na efekt bramkowy.
Przewaga Legii nie malała i strzelenie pierwszego gola było tylko kwestią czasu. W 23. minucie stołecznej drużynie prowadzenie dał Carlitos. Po dośrodkowaniu w pole karne Miedzi to właśnie snajper stołecznej drużyny wykazał się największym sprytem i oszukał Łukasza Sapelę.
Po wyjściu na prowadzenie Legia wcale nie oddała inicjatywy ekipie gości. To miejscowi nadal prowadzili grę i byli blisko podwyższenia swojego prowadzenia. Ostatecznie jednak po 45 minutach spotkania mieliśmy wynik 1:0 dla Legii.
Pierwszy kwadrans gry był bardzo podobny, a przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Jednak oprócz finezyjnego futbolu oglądaliśmy niestety bardzo dużo brutalnej walki w środku pola.
W 63. minucie doczekaliśmy się drugiego gola w tym starciu. Iuri Medeiros otrzymał dobra podanie od Carlitosa i Sapela po raz drugi w tym spotkaniu był bezradny.
Stołeczna drużyna kontrolowała wydarzenia na murawie i ostatecznie odniosła pewne zwycięstwo nad Miedzią.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.