Wciąż licząca się w walce o mistrzostwo Polski Lechia Gdańsk podejmowała Zagłębie Lubin. Gospodarze kompletnie zawiedli jedynie remisując 1:1.
Przed spotkaniem Lechia zajmowała trzecie miejsce, ale miała o jedno spotkanie rozegrane mniej od Piasta Gliwice oraz Legii Warszawa. Do lidera gdański zespół tracił pięć punktów, natomiast do ekipy ze stolicy cztery „oczka”. Zwycięstwo w meczu z Zagłębiem było zatem obowiązkiem dla podopiecznych Piotra Stokowca.
Zespół z Gdańska w ostatnim czasie wpadł w wyraźny dołek formy. Pomimo to gospodarze dzisiejszego starcia nadal liczyli się w walce o mistrzostwo Polski i chcieli ograć Zagłębie.
Pierwsze minuty zdecydowanie należały do piłkarzy Lechii, którzy rzucili się do ataków. Już w pierwszych akcjach na listę strzelców mogli wpisać się Flavio Paixao oraz Lukas Haraslin, ale wciąż mieliśmy bezbramkowy remis.
Zagłębie przez pierwsze pół godziny zdecydowanie obrało taktykę na grę szybkim atakiem. Miedziowi byli bardzo wycofani, co mogło się kilkukrotnie zemścić. Jednak piłkarze Lechii w kluczowych momentach notowali niedokładne zagrania.
Pomimo tego, że przez całą pierwszą połowę to Lechia wyglądała lepiej, to w 44. minucie Zagłębie wyszło na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę zdobył Lubomir Guldan. 1:0 dla gości po pierwszej odsłonie meczu.
Początek drugiej odsłony meczu był bardzo spokojny w wykonaniu obydwu drużyn. Z każdą kolejną minutą rosła przewaga Lechii. Groźne strzały oddawali między innymi Daniel Łukasik oraz Haraslin, ale bez efektu bramkowego. Wydawało się, że ostatnie 20 minut to będzie ogromny napór gospodarzy.
Lechia w końcu doprowadziła do wyrównania w 77. minucie. Michał Mak świetnie odnalazł się w polu karnym Miedziowych dobijając skutecznie uderzenie jednego ze swoich kolegów.
Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów po remisie 1:1. Na dwie kolejki przed końcem Lechia ma aż cztery punkty straty do lidera – Piasta Gliwice.