Lechia Gdańsk odwołała się od czerwonej kartki, jaką podczas ligowego meczu z Arką Gdynia zobaczył Żarko Udovicić. Serb za swoje zachowanie podczas wspomnianego spotkania został dodatkowo przykładnie ukarany.
Lechia walczy o zmniejszenie kary swojego skrzydłowego (fot. Tomasz Zasiński / 400mm.pl)
Przypomnijmy, że w trakcie derbowego starcia z Arką 32-letni skrzydłowy naruszył nietykalność Wojciecha Mycia, który pełnił funkcję sędziego technicznego. Udovicić obejrzał czerwoną kartką, a nad jego przypadkiem pochylili się członkowie Komisji Ligi Ekstraklasy.
Jak się okazało, została podjęta decyzja o przykładnym ukarania piłkarza Lechii, którego finalnie zdyskwalifikowano na aż dwa miesiące. To jednak nie wszystko, ponieważ dodatkowo na Serba nałożono bardzo dotkliwą grzywnę finansową w postaci 20 tysięcy złotych.
Tak sroga kara oznacza, że Udovicić opuści aż dziesięć spotkań swojego zespołu, jednak w Gdańsku postanowiono powalczyć o złagodzenie wyroku. Zdaniem Piotra Stokowca, trenera Lechii, którego cytuje Polska Agencja Prasowa, kara nałożona przez Komisję Ligi nie była współmierna do przewinienia zawodnika.
– Naprawdę szkoda mi tego chłopaka. Jestem za tym, aby piętnować pewne zachowania, ale byłem przy tej sytuacji i, z całym szacunkiem dla sędziego, ta kara jest niewspółmierna do przewinienia – powiedział Stokowiec.
– Trudno też porównywać jego zachowanie z tym, co zrobił chociażby Franck Ribery, którego spotkała znacznie mniej surowa sankcja. To był dla Żarko cios i widzę, że jego kondycja psychiczna nie jest najlepsza. Udovicić jest obecnie wrakiem piłkarza i człowieka. Chcemy dać mu wsparcie, bo to jest naprawdę fajny i sympatyczny chłopak z sercem na dłoni – dodał trener.
32-letni Udovicić wystąpił w tym sezonie w dwunastu meczach dla Lechii. W tym czasie udało mu się strzelić jednego gola i zapisać na swoim koncie dwie asysty.