– Jest radość, ale tylko chwilowa, bo nie mamy jeszcze utrzymania – powiedział po meczu w Sosnowcu Vitezslav Lavicka. Jego Śląsk Wrocław wygrał z Zagłębiem (4:2) i przedłużył swoje szanse na pozostanie w Lotto Ekstraklasie.
Wrocławianie w końcu zagrali na miarę oczekiwań i możliwości, strzelając na terenie rywala aż cztery gole. To wystarczyło, by pokonać Zagłębie Sosnowiec i definitywnie przypieczętować los beniaminka, który po zaledwie jednym sezonie wraca do I ligi.
– Wiedzieliśmy, że to bardzo ważny mecz dla obu drużyn. Mały kroczek w dobrą stronę zrobiliśmy w spotkaniu z Wisłą, teraz kolejny, większy, bo mamy zwycięstwo. Przed nami trzy kluczowe spotkania – komentował szkoleniowiec Śląska.
Jednym z bohaterów niedzielnego spotkania był Mateusz Cholewiak, który strzelił dwa gole. – Cholewiak miał kontuzję, ale krótką, nie było to nic poważnego. Szybko się zregenerował, grał już ostatnio i dziś był naszym kluczowym zawodnikiem. Zaczynał sezon jako boczny obrońca, przesunęliśmy go jednak ostatnio na skrzydło, gdzie czuje się bardzo dobrze i dziś to pokazał – powiedział Lavicka.
– Życzę Zagłębiu awansu do ekstraklasy w przyszłym sezonie – zakończył opiekun WKS-u.
Śląsk Wrocław ma aktualnie 35 punktów na swoim koncie i traci tylko jedno „oczko” do Arki Gdynia, a także po dwa do Miedzi Legnica i Wisły Płock.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.