W sobotę zawodnicy Pogoni nie dali rady Podbeskidziu i na własnym stadionie przegrali 1:2. Decydujący gol padł w doliczonym czasie gry, co szczególnie rozdrażniło szczecinian.
Utrata bramki w ostatnich minutach meczu odbiła się negatywnie na morale drużyny. – Z pewnością ta przegrana bardzo nas boli. Goście strzelili gola w pierwszej połowie, mieli swoje okazje. Szkoda nie tylko jednego punktu, ale nawet trzech, bo przecież miałem swoją szansę w końcówce – powiedział po meczu pomocnik Pogoni, Dominik Kun.
W następnej kolejce podopieczni Jana Kociana zagrają w delegacji ze Śląskiem. Przed nimi ciężkie zadanie, bowiem piłkarze Tadeusza Pawłowskiego w tym sezonie jeszcze na własnym terenie nie ulegli przeciwnikom. – Oglądaliśmy w piątek mecz Śląska i oni również przegrali. Zobaczymy, która z drużyn lepiej zareaguje. My dostaliśmy kubeł zimnej wody i w następnym spotkaniu będziemy musieli udowodnić kibicom, że stać nas na więcej – podsumował 21-latek w rozmowie z oficjalną stroną internetową Pogoni.
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.