Niedzielne zmagania w PKO BP Ekstraklasie rozpoczną się w Lubinie, gdzie miejscowe Zagłębie podejmie przed własną publiką Raków Częstochowa. Czy Miedziowi wykorzystają atut własnego boiska? A może beniaminek pójdzie za ciosem i po pokonaniu Wisły Kraków dopisze na swoje konto kolejne trzy punkty?
Czy Zagłębie wykorzysta atut własnego boiska? (fot. Łukasz Skwiot)
Obie drużyny mogą pochwalić się takim samym dorobkiem w ligowej tabeli. Zagłębie i Raków wywalczyły jak do tej po pory po osiemnaście punktów i dlatego w obu przypadkach stawka niedzielnego starcia jest dokładnie taka sama. Jest nią możliwość włączenia się do walki o miejsce w górnej połówce tabeli i oddalenie się na bezpieczną odległość od strefy spadkowej.
W lepszych nastrojach do niedzielnego meczu podchodzą podopieczni Marka Papszuna, którzy pokonali wspomnianą Wisłę. Jeśli zaś chodzi o Zagłębie, to drużyna z Dolnego Śląska doznała niespodziewanej porażki z Koroną Kielce i można w ciemno zakładać, że podczas domowego starcia z beniaminkiem gospodarzy będzie interesowała wyłącznie pełna pula.
O chęci rehabilitacji przekonywał Bartosz Kopacz. – Każda porażka powinna nas martwić, ponieważ to oznacza, że nie wszystko było w porządku. W meczu z Rakowem chcemy ponownie zaprezentować się z jak najlepszej strony – powiedział. – Wiemy, że nasz rywal dysponuje świetnymi warunkami i jest bardzo groźny przy stałych fragmentach gry. Musimy na to uważać – dodał.
Szkoleniowcy obu zespołów nie będą mogli w niedzielne popołudnie skorzystać ze wszystkich swoich najlepszych zawodników. Po stronie Miedziowych na boisku nie zobaczymy Kamila Mazka, Pawła Żyra i Dawida Pakulskiego. Spory ból głowy ma także opiekun gości, który będzie sobie musiał radzić bez Andrzeja Niewulisa, Daniela Bartla i Felicio Brown Forbesa.
Zagłębie mierzyło się jak do tej pory z Rakowem ośmiokrotnie. Zespół z Lubina wychodził obronną ręką z czterech takich starć, Raków triumfował dwa razy, a dwa kolejne kończyły się remisami. Po raz pierwszy obie drużyny zagrały ze sobą w kwietniu 1998 roku, a spotkanie to wygrali Miedziowi.
Niedzielny mecz będzie miał również swój dodatkowy smaczek, ponieważ w kilkanaście miesięcy temu Zagłębie zabiegało właśnie o zatrudnienie Papszuna, który w tamtym okresie notował znakomite wyniki na poziomie zaplecza ekstraklasy. W Lubinie byli skłonni zaoferować wtedy za wykupienie trenera milion złotych, jednak w Częstochowie nie chcieli nawet o czymś takim słyszeć i propozycję odrzucili.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 12:30. Bezpośrednią transmisję z tego wydarzenia przeprowadzi Canal Plus Sport, a także Canal Plus Sport 3.