Aż pięć zespołów walczy o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. Dzisiaj rozpoczyna się pierwsza z trzech ostatnich kolejek grupy spadkowej. Kto może zapewnić sobie byt na kolejny sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej już po najbliższej serii spotkań? Jak wyliczył portal 90minut.pl do utrzymania potrzebne są 42 punkty.
W grupie spadkowej pewnymi swojego losu są tylko Wisła Kraków i Korona Kielce, które już utrzymały się w Ekstraklasie, a także Zagłębie Sosnowiec, które wie, że na pewno nie zagra w elicie w kolejnym sezonie.
O pozostanie w Ekstraklasie walczą zatem: Górnik Zabrze, Miedź Legnica, Wisła Płock, Arka Gdynia i Śląsk Wrocław. Trzy z tych drużyn mogą już w sobotę cieszyć się z utrzymania. Jakie warunki muszą zostać spełnione?
Najbliżej zrealizowania celu jest ekipa Marcina Brosza. Zabrzanie mają 40 punktów na koncie i tylko prawdziwa katastrofa może spowodować, że spadną z ligi. Wystarczy, że Górnik pokona jutro Miedź i nie będzie musiał zwracać uwagi na rywali. Jeśli natomiast drużyna z Zabrza jutro zremisuje, to będzie spoglądała na przeciwników, a konkretnie na Arkę i Śląsk. Wystarczy jednak, że gdynianie nie wygrają lub wrocławianie przegrają, a Górnik już będzie pewny utrzymania. Mało tego, nawet jeśli zabrzanie przegrają, a Arka i Śląsk nie wygrają, wówczas Igor Angulo i spółka również będą pewni utrzymania.
Trochę bardziej skomplikowana sytuacja jest przy innych klubach. Miedź może utrzymać się już jutro, jeśli pokona u siebie Górnika, a Arka i Śląsk nie wygrają swoich spotkań. Wisła Płock będzie pewna swojego losu po 35. kolejkach, jeśli zwycięży ze Śląskiem, a Arka nie wywalczy trzech punktów z Zagłębiem Sosnowiec.
Jeśli natomiast zdarzy się taki scenariusz, że Wisła Płock i Miedź wygrają, a Arka nie pokona Zagłębia Sosnowiec, wówczas pewne miejsce w elicie na kolejny sezon będą mieli płocczanie, legniczanie i zabrzanie. O utrzymanie w dwóch ostatnich kolejkach będą walczyły już tylko dwa zespoły – Arka i Śląsk.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.