Królewski skomentował aferę z Siemieńcem! „Liczę na najmocnieszą możliwą karę”
Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 2:0 w piątkowym hicie 8. kolejki Ekstraklasy. Jednak w tle wciąż wszyscy mieli "sms-ową" aferę z udziałem trenera Dumy Podlasia, Adriana Siemieńca.
Na Synerise Arena piątkowego wieczoru grała tylko jedna drużyna i nie była nią Jagiellonia. Białostoczanie zagrali jeden z gorszych meczów za kadencji Adriana Siemieńca, a takowych możemy policzyć na palcach jednej ręki. Duma Podlasia przegrała 0:2, a mogła znacznie wyżej, gdyby nie świetna postawa Sławomira Abramowicza.
„LICZĘ NA NAJMOCNIEJSZĄ KARĘ”
Trudno jednak nie było uciec od afery z udziałem Adriana Siemieńca, który pod koniec poprzedniego sezonu kontaktował się z sędzią przed ważnym meczem z GKS-em Katowice. Sprawę skomentował dzień po meczu w Kanale Sportowym właściciel Wisły Kraków, Jarosław Królewski.
– To myślenie z innej epoki. Mocno frustruje mnie to, że PZPN czy Komisja Ligi potrafiła karać trenerów za krytykę kogokolwiek. Dlatego też mam nadzieję, że tutaj skończy się najmocniejszą z dotkliwych kar – stwierdził właściciel Wisły.
@jarokrolewski mocno odnosi się do afery z Adrianem Siemieńcem:
jest po prostu myśleniem z innej epoki. To jest tak frustrujące, że ja widziałem, że PZPN i Komisja Ligi potrafiła karać trenerów na kilka meczów z powodu krytyki kogokolwiek, więc mam nadzieję, że tutaj skończy… pic.twitter.com/iioXYz8aIh
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.