Od początku sezonu Korona Kielce znajduje się w fatalnej dyspozycji. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza przegrali już czwarte spotkanie w trwających rozgrywkach. Tym razem lepszy okazał się Górnik Zabrze.
Nastroje w obydwu zespołach są zupełnie inne. Górnik po dzisiejszym zwycięstwie wskoczył na fotel lidera Ekstraklasy, natomiast Korona znajduje się na dnie tabeli. To było widać w poczynaniach obydwu drużyn w dzisiejszym starciu.
Pierwszy gol dla Górnika padł dosyć przypadkowo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym Korony mieliśmy ogromne zamieszanie, po którym do piłki doszedł Rafał Kosznik. Gracz gości oddał tak mocne uderzenie, że golkiper kieleckiej ekipy nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
W drugiej części gry Korona wciąż była bardzo słaba w grze ofensywnej. Górnik kontrolował przebieg spotkania i w 65. minucie gola strzelił Robert Jeż, który spokojnie wykorzystał dośrodkowanie jednego z kolegów. Kilkanaście minut później bardzo ładnym uderzeniem wynik spotkania na 3:0 ustalił Roman Gergel.
Górnik odniósł całkowicie zasłużone zwycięstwo 3:0. Tarasiewicz musi szybko coś zmienić w grze swojego zespołu, jeśli Korona nie chce walczyć tylko i wyłącznie o utrzymanie.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.