Komunikat Jarosława Królewskiego. „Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety”
Jarosław Królewski wydał komunikat, w którym raz jeszcze poruszył temat sporu Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław. Po raz ostatni?
Wszystko zaczęło się wiosną bieżącego roku. Przy okazji meczu obu drużyn – jeszcze na szczeblu Betclic 1 Ligi – Śląsk Wrocław postanowił nie wpuścić na stadion kibiców Wisły Kraków. To spotkało się z ostrą reakcją gości, z ich właścicielem na czele, i poskutkowało nie udaniem się drużyny na spotkanie, a w konsekwencji walkowerem dla nich i karą finansową dla gospodarzy.
Po piątkowym starciu Wisły ze Śląskiem, już na poziomie PKO Bank Polski Ekstraklasy, Królewski wydał za pośrednictwem serwisu x komunikat o następującej treści:
„Drodzy,
Teraz już na spokojnie.
Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do Śląska Wrocław, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie.
To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy.
Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: „maczeciarze”, „przestępcy”, „kibole”. Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach.
Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja.
Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę.
Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety – tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda.
Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej.
Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami – i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek – odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani – nie tylko w sporcie ale i polityce.
Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę.
To wszystko. Temat uważam za zamknięty.”.
Czas pokaże, czy to rzeczywiście koniec wielkiego sporu. (MS)
Trener Korony nie wytrzymał! Dosadnie podsumował klęskę w Poznaniu
Trener Korony Kielce nie wytrzymał po klęsce z Lechem Poznań. — Nie czuję bezradności, bardziej żal, złość i słowo, które powinno zostać wykropkowane. Wkur***nie. Przepraszam — mówił na konferencji Jacek Zieliński.