Kamil Glik doznał kontuzji, która wykluczyła go z udziału w najbliższych meczach Cracovii. Szczegóły sytuacji stopera przedstawił Jacek Zieliński.
W najbliższym czasie Glik nie pojawi się na murawie. (fot. 400mm.pl)
Po wygranym spotkaniu Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin szkoleniowiec Pasów, cytowany przez serwis Transfery.info zdradził: – Kamil był przygotowany do tego meczu, natomiast dwa dni przed nim na treningu, gdy padał deszcz, trochę rozjechał się na śliskim boisku. Pociągnął go przywodziciel. Okazuje się, że prawdopodobnie ma lekkie naderwanie na tym mięśniu. Na razie jest wyłączony z gry i treningów. Myślę, że ta przerwa może potrwać około trzech tygodni.
35-latek na pewno opuści starcia ligowe z Górnikiem Zabrze oraz Śląskiem Wrocław. Być może zdąży dojść do siebie na mecz z Rakowem Częstochowa, który odbędzie się po przerwie reprezentacyjnej, 25 listopada. Tydzień później dojdzie do potyczki z Ruchem Chorzów.
Od dołączenia do Cracovii w sierpniu tego roku Glik wystąpił w pięciu spotkaniach – czterech ligowych i jednym pucharowym. Każde rozpoczął w podstawowym składzie, w czterech przebywał na murawie od pierwszej do ostatniej minuty.
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.