Potwierdził się najgorszy scenariusz w sprawie stanu zdrowia Kamila Drygasa. Pomocnik Pogoni Szczecin doznał zerwania więzadeł w kolanie i czego go wielomiesięczna przerwa w grze.
Kamil Drygas ma już praktycznie sezon z głowy (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)
Jeden z najważniejszych piłkarzy w układance Kosty Runjaicica urazu nabawił się podczas poniedziałkowego spotkania z Arką Gdynia. Od początku podejrzewano, że mogło dojść do najgorszego, czyli zerwania więzadeł i niestety – szczegółowe badania potwierdziły te obawy.
Pogoń poinformowała, że Drygas doznał zerwania więzadła krzyżowego i pobocznego w kolanie i będzie musiał przejść zabieg chirurgiczny. Operacja zostanie przeprowadzona w piątek.
Tak poważna kontuzja oznacza, że pomocnika czeka długa pauza. Najwcześniej będzie on mógł myśleć o powrocie na boisko za sześć miesięcy, ale niewykluczone, że przerwa może się wydłużyć nawet do ośmiu miesięcy.
– Przerwa naszego pomocnika może potrwać od około 6 do 8 miesięcy. To uraz podobny do tego, którego kilka lat temu doznał Hubert Matynia – powiedział Bartosz Paprota, lekarz Portowców.
Strata tak wartościowego zawodnika jest ogromnym ciosem dla Pogoni. W trakcie całego ubiegłego sezonu wystąpił on na wszystkich frontach w 36 meczach, zdobywając w nich jedenaście goli i zapisując na swoim koncie cztery asysty
Ważny zawodnik Legii Warszawa nie wystąpi w kolejnym meczu, z Rakowem Częstochowa
W następnym meczu w ramach PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa będzie musiała poradzić sobie bez ważnego piłkarza. Przekroczył dopuszczalny limit żółtych kartek.
Lech Poznań jest liderem, tuż za jego plecami znajduje się Górnik Zabrze, a na najniższym stopniu podium plasuje się Legia Warszawa. W strefie spadkowej są natomiast Wieczysta Kraków, Radomiak i Raków Częstochowa. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO Bank Polski Ekstraklasy po piątkowych spotkaniach.
Bez goli, celnych strzałów i zwycięzcy. Górnik Zabrze zremisował z Legią Warszawa
W meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa w ramach trzynastej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy nie padł ani jeden gol. Ba, nie oddano nawet żadnego celnego strzału.
Motor Lublin wywiózł z Krakowa trzy punkty. Gole dla ekipy Mariusza Misiury strzelili Tin Plavotić i Rony Lopes, natomiast dla gospodarzy trafił Ajdin Hasić.