Juventus stara się o pozyskanie Manuela Locatellego, lecz Włoch nie jest jedynym piłkarzem, który ma wzmocnić linię pomocy Starej Damy. Ta chciałaby znów mieć u siebie Miralema Pjanicia.
Miralem Pjanić był bardzo ważnym piłkarzem Juve. (fot. Reuters)
Bośniak był zawodnikiem klubu z Turynu w latach 2016-2020. W biało-czarnych barwach rozegrał 178 meczów. Był generałem środka pola, który dyrygował, zdobywał bramki (22) i zaliczał asysty (41). Z jego pomocą Juve sięgnęło po 4 mistrzostwa Włoch, 2 Puchary Włoch oraz Superpuchar Włoch.
Latem 2020 roku Pjanić zdecydował się jednak na transfer. Barca zapłaciła za niego 60 milionów euro, co było elementem transakcji wiązanej, na zasadzie której do Włoch za 72 miliony euro przeniósł się Arthur Melo.
Napisać, iż miniony sezon był w wykonaniu Pjanicia nieudany, to jak stwierdzić, iż Mount Everest jest całkiem pokaźnym pagórkiem. Znaczące niedopowiedzenie. Wprawdzie 31-latek rozegrał 30 spotkań, lecz z rzadka był członkiem wyjściowego składu. Nie strzelił ani jednego gola. Nie zaliczył ani jednej asysty.
Kilka tygodni temu pojawiły się informacje, zgodnie z którymi Juventus chciałby, by Pjanić znów był jego zawodnikiem. Dziś dziennikarze „Mundo Deportivo” potwierdzają, iż Starej Damie zależy na ponownej współpracy z pomocnikiem.
Trudno spodziewać się, by mająca ogromne problemy finansowe Barcelona stawała na drodze Juve i Pjanicia. Można zakładać, że jeśli tylko pojawi się odpowiednia oferta, chętnie pozbędzie się gracza, który zdecydowanie nie spełnił jej oczekiwań.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.