Jesienny ranking ekstraklasy: Dobrze, ale nie rewelacyjnie
Skoro przy ustalaniu niniejszego rankingu braliśmy pod uwagę wyłącznie formę i osiągnięcia poszczególnych zawodników w T-ME, nikt nie może się dziwić, że mistrzowie jesieni wydelegowali (tylko?) pięciu piłkarzy do drużyny all star, bo jednak lepsze wrażenie Legia zrobiła w Lidze Europy.
Dla porządku informujemy, że przygotowanie niniejszego rankingu to efekt pracy zespołowej. W emocjonalnej dyskusji, głosowaniu i opisaniu klasyfikacji udział wzięli, a zatem ponoszą współodpowiedzialność: Michał Czechowicz, Adam Godlewski, Paweł Kapusta, Łukasz Konstanty, Zbigniew Mucha, Kazimierz Oleszek i Leszek Orłowski.
To nie przypadek, że w piątce sklasyfikowanych golkiperów znalazło się aż dwóch obcokrajowców. Kuciak obronił się przed atakiem perspektywicznego Drągowskiego, ale dosłownie o włos. Słowak z Legii, który decyzją elektorów z portalu Goal.com znalazł się w jedenastce all star fazy grupowej Ligi Europy, w T-ME nie bronił z tak wielkim wyczuciem, a przede wszystkim tak skutecznie jak w pucharach. Choć, w przeciwieństwie do kolegów z pola, nie powinien odczuwać zmęczenia spotkaniami na międzynarodowej arenie. Za to Drągowski zaliczył prawdziwe wejście smoka do ligi. Na tyle spektakularne, że jego nazwiska zaczęli uczyć się skauci solidnych zagranicznych klubów. W ofertę opiewającą na 3 miliony euro z Serie A trudno oczywiście uwierzyć, ale – jeśli będzie mądrze poprowadzony – Bartek ma szansę zrobić dużą karierę. Trudno jednak wyrokować, czy powinien wyjechać do cenionej ligi już teraz, czy może dopiero za dwa albo trzy lata. Bo każdy przypadek jest inny. Wojtek Szczęsny wyjechał do Anglii jako młodziutki kandydat na bramkarza, ale doskonale sobie poradził. Kilkunastu innych dobrze rokujących golkiperów z Polski przepadło jednak. Nawet wówczas, gdy – jak to miało miejsce w przypadku Wojtka Pawłowskiego, który z ławy ogląda obecnie we Wrocławiu grę doświadczonego Mariusza Pawełka – wielkiego futbolu próbowali zasmakować w sporo starszym wieku.
Żyro jest piłkarzem ostatnio mocno reklamowanym, stara się o to sama Legia pragnąca go korzystnie spieniężyć. To zawodnik o talencie niewątpliwym, ale wciąż nieumiejący sobie poradzić ze swoim największym problemem – nierówną formą. Ekspert nc+ Kazimierz Węgrzyn dostrzega zarówno jego atuty, jak i wady. – Do swoich walorów, znanych zresztą od dawna, czyli dobrej techniki i szybkości, dołożył tej jesieni umiejętność zejścia z piłką ze swojego skrzydła do środka i zakończenia akcji strzałem. Jednak wciąż prezentuje tylko przebłyski gry na najwyższym, dostępnym mu z racji talentu, poziomie. Jego potencjał nadal w zasadzie pozostaje nieujawniony. Poza tym powinien poprawić jakość gry defensywnej. Wciąż się zatem rozwija – mówi. Bonin to typowy ligowiec z odzysku. Już niby zakończył poważne granie, zapuścił się, a tu nagle wrócił na salony w niezłym stylu. Bardzo dobrze dogrywa piłki kolegom. Węgrzyn: – Niekonwencjonalny piłkarz, kiedy ma dobry dzień, sam może wygrać mecz. I kilka razy to zrobił. Miał doskonały początek rundy, wydawało się, że będzie błyszczał do końca, jednak potem trochę spuścił z tonu…
Z roku na rok wśród napastników obserwujemy niezbyt dobry trend. Znajdujemy coraz mniej argumentów, by umieszczać w naszej klasyfikacji Polaków, gdyż lepsze wrażenie pozostawiają po sobie obcokrajowcy. Nie inaczej jest w obecnej edycji topu 55. Kiedy z naszej ekstraklasy wyjechał plasujący się przed rokiem na siódmej pozycji Władimir Dwaliszwili, w Legii Warszawa w rolę snajpera wcielił się Orlando Sa. Zdaniem Andrzeja Juskowiaka, byłego napastnika reprezentacji Polski: – Portugalczyk po słabszym początku złapał odpowiedni rytm. Strzelił sporo goli w ekstraklasie, ale na arenie międzynarodowej nie był już tak skuteczny, co było widać chociażby w ostatnim meczu z Trabzonsporem, kiedy nie potrafił wykorzystać dogodnej sytuacji na początku. Brakuje mu jeszcze opanowania, zimnej krwi, aby zasłużyć na miano napastnika, którego mogą się bać zagraniczni rywale Legii.
(…)
Zespół „PN”
Cały artykuł w najnowszym, świątecznym numerze tygodnika „Piłka Nożna”! Już w kioskach!
Stolarski pod wrażeniem gry Wiśniewskiego. „Jest dla drużyny”
Miniony tydzień nie był zbyt łaskawy dla Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca Widzewa Łódź nie dostał powołania do kadry na listopadowe spotkania Ligi Narodów, a mecz z Pogonią Szczecin rozpoczął na ławce rezerwowych. Tak czy siak, był jednym z ojców zwycięstwa z Portowcami.
Cracovia już wybrała trenera?! Szybki powrót na ławkę
Cracovia poinformowała dziś o zwolnieniu Bartosza Grzelaka. Wakat na ławce trenerskiej Pasów ma nie potrwać długo, bo następca już ponoć został wybrany.