Jakub Błaszczykowski nie tylko wspomógł Wisłę Kraków finansowo, ale podjął decyzję, by wesprzeć klub także na boisku. Były kapitan reprezentacji Polski jest obecnie zawodnikiem „Białej Gwiazdy”, ale jak sam przyznał, nie wie czy taki stan rzeczy utrzyma się na dłużej.
Jakub Błaszczykowski unika deklaracji na temat przyszłości (fot. Łukasz Skwiot)
Doświadczony skrzydłowy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacja klubu jest wciąż niepewna i nie można na 100 procent stwierdzić, jak będzie on funkcjonował w przyszłości. Wszystko zależy od tego, czy Wisła znajdzie inwestora i jaki będzie jego plan na prowadzenie klubu.
Błaszczykowski wie, że może się tak zdarzyć, że w nowych przyszłych realiach może dla niego zabraknąć miejsca przy Reymonta, dlatego nie chce niczego deklarować, a już tym bardziej tego, że także w przyszłym sezonie zobaczymy go grającego w czerwonej koszulce Wisły.
Podczas rozmowy z „TVP Sport” reprezentant Polski unikał więc wróżenia z fusów. – Nie wiem, bo nie wiem, co będzie z klubem. To nie jest tak, że klub jest już uratowany i wszystko jest okej. Zdaję sobie sprawę z powagi tej sytuacji – powiedział.
– To złożony temat. Być może będzie nowy inwestor, który powie, że chce robić drużynę po swojemu i nie widzi w niej Kuby Błaszczykowskiego. Trudno teraz o jakiekolwiek deklaracje – dodał Błaszczykowski.
33-latek od momentu powrotu do Krakowa wystąpił w trzech meczach Lotto Ekstraklasy. W tym czasie udało mu się strzelić gola na wagę zwycięstwa w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.