Liga szkocka kilkanaście dni temu wystartowała z kopyta. Wydawało się, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, rywalizacja będzie się toczyła w swoim tempie, ale plany wszystkim popsuł Boli Bolingoli – piłkarz Celtiku Glasgow.
(fot. Piotr Kucza/400mm)
Piłkarze w Szkocji mają przykazane, aby starali się nie wychodzić z domów bez konieczności. Zawodnicy mieli unikać podróży do innych krajów i miejsc publicznych, aby maksymalnie minimalizować zagrożenie zakażeniem się koronawirusem.
Swoimi drogami postanowił jednak pójść Boli Bolignoli – piłkarz Celtiku Glasgow. Belg potajemnie udał się na krótkie wakacje do Hiszpanii. O niczym nie poinformował kolegów, trenerów czy prezesów. Po powrocie do Szkocji obrońca dołączył do drużyny i wznowił treningi. Mało tego, defensor pojawił się nawet w meczu ligowym przeciwko Kilmarnock.
Jak się okazało, przez jego głupotę drużyna trafiła na kwarantannę, a dwa kolejne spotkania ligowe Celtiku zostały przełożone. Dlaczego? Każda osoba, która wraca z Hiszpanii do Szkocji powinna poddać się kwarantannie, a Belg tego nie zrobił.
Klub z Glasgow już zapowiedział, że Bolignoli poniesie za swoje czyny surowe konsekwencje. Na razie dostał… 480 funtów kary od policji.
Równie nieodpowiedzialnie postąpili piłkarze Aberdeen. Ośmiu zawodników postanowiło udać się do pubu – dwóch z nich złapało koronawirusa, a sześciu trafiło na obowiązkową kwarantannę. Mecze Aberdeen również zostały przełożone.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.