W dzisiejszym hicie Ekstraklasy Legia Warszawa podejmowała ekipę Lecha Poznań. Obydwie drużyny rozpoczęły sezon poniżej oczekiwań, a więc dzisiaj miały ogromny apetyt na zwycięstwo.
Przed sobotnim spotkaniem Lech plasował się na szóstej pozycji. Kolejorz miał jednak zaledwie jeden punkt przewagi nad dziewiątą Legią. Obydwie drużyny bardzo potrzebowały zwycięstwa, aby nie tracić zbyt wielu punktów do świetnie spisującej się Pogoni Szczecin. Portowcy z 24 punktami zasiadają na fotelu lidera.
Oczywiście spotkania Legii z Lechem od zawsze wzbudzają ogromne emocje. Bez względu na sytuację kadrową, czy pozycję w tabeli. I identycznie było tym razem. Jednak my skupmy się na wydarzeniach boiskowych.
Pierwszy kwadrans spotkania należał do ekipy gości, która miała więcej z gry. Jednak później z każdą kolejną minutą inicjatywę przejmowała Legia, a szczególnie groźny w ekipie gospodarzy był Luis Rocha.
Jednak cała pierwsza połowa nie była najlepszym widowiskiem. Po 45 minutach gry mieliśmy bezbramkowy remis i wszyscy liczyli na zdecydowanie lepsze widowisko po przerwie.
Na szczęście po przerwie obydwie drużyny rozpoczęły bardzo odważnie. W 55. minucie Lech wyszedł na prowadzenie. Darko Jevtić znalazł się w świetnej sytuacji i praktycznie pozostało mu tylko dostawienie nogi. Kolejorz wygrywał 1:0 i Legia znalazła się w bardzo trudnym położeniu.
Na wyrównanie ze strony gospodarzy nie musieliśmy długo czekać. W 63. minucie Arvydas Novikovas dosyć przypadkowo znalazł się przy piłce i bez problemów skierował piłkę do pustej bramki.
Minęło zaledwie kilkanaście minut i Legia wyszła na prowadzenie. Maciej Rosołek wykorzystał fatalne zachowanie defensywy Lecha i bez zastanowienia oddał mocne uderzenie z kilku metrów.
Jak się później okazało to trafienie zadecydowało o losach spotkania. Legia odniosła bardzo ważne zwycięstwo nad Lechem.