Coraz więcej wskazuje na to, że Tomasz Hajto zostanie nowym szkoleniowcem GKS-u Tychy. Trener oglądał z trybun sobotnie spotkanie tyszan ze Stomilem Olsztyn (0:1), po którym miał rozmawiać z włodarzami klubu na temat kontraktu.
Hajto ma się podjąć misji ratowania GKS-u przed spadkiem z pierwszej ligi. Drużyna zajmuje obecnie miejsce w strefie zagrożonej degradacją i jeśli na wiosnę nie zacznie zdobywać punktów, to najprawdopodobniej spadnie z ligi.
O ile ewentualne zatrudnienie Hajty zostało ciepło przyjęte przez miejscowych kibiców, to nie chcą oni słyszeć o tym, by przy ul. Edukacji pracę podjął Radosław Gilewicz. Wychowanek GKS-u miałby objąć posadę dyrektora sportowego, ale opór fanów może sprawić, że klub porzuci te plany.
Powód? Chodzi o głośne słowa Gilewicza, który w 2009 roku, podczas swojego benefisu powiedział, że już nigdy nie zagra w barwach GKS-u i nie będzie się przyznawał, że jest wychowankiem tyskiego klubu. Nie może więc specjalnie dziwić, że kibice nie darzą go przesadnąsympatią.
Pytanie, kto tak naprawdę rządzi w Tychach? Władze klubu, czy może jednak kibice? W GKS-ie nie mają co wybrzydzać, a znajomości Gilewicza z całą pewnością by się drużynie przydały.
Strzelanina w Gdańsku i czerwona kartka. Tak wyglądała multiliga na zapleczu elity
Za nami sobotnie mecze w Betclic 1 lidze. Pięć goli padło w Gdańsku, Warta kończyła mecz w osłabieniu, a Termalica wypuściła zwycięstwo w samej końcówce.