Można się oczywiście czepiać stylu, w którym Lech Poznań pokonał w niedzielny wieczór Arkę Gdynia (1:0), jednak dla samych piłkarzy „Kolejorza” nie ma to obecnie większego znaczenia. Christian Gytkjaer wie, że na tym etapie sezonu najważniejsze są punkty i to z nich będzie na końcu wszystkich rachunków rozliczana drużyna.
Gytkjaer zdaje sobie sprawę z wagi wywalczonych punktów (fot. 400mm.pl)
Poznaniacy faktycznie nie rzucili podczas spotkania z Arką na kolana swoją grą, jednak mimo dość mizernej postawy, udało się im dopisać na swoje konto komplet punktów i zbliżyć do ścisłej czołówki ekstraklasy. – Mecz z Arką opierał się głównie na walce. Jednak od początku wiedzieliśmy, że to starcie będzie tak wyglądało. Daliśmy radę wygrać i to jest najważniejsze – powiedział Gytkjaer.
To właśnie gol Duńczyka zapewnił Lechowi zwycięstwo, a on sam wyznał po końcowym gwizdku, że czasami lepiej wygrać mecz, w którym grało się brzydko, niż chwalić się piękną grą, a pozostać bez zdobyczy punktowej.
– Jesteśmy świadomi tego, że nie było to najpiękniejsze spotkanie, jednak lepiej jest zagrać brzydko i wygrać, niż na odwrót. Cieszymy się z trzech punktów, ponieważ obecnie ich potrzebujemy – kontynuował.
Dobra forma sprawia, że najskuteczniejszy zawodnik Lecha wciąż liczy się w wyścigu po koronę króla strzelców ekstraklasy. Na ten moment lepszym dorobkiem w całej lidze mogą pochwalić się jedynie Flavio Paixao i Igor Angulo. – Zawsze staram się być w odpowiednim miejscu na boisku i ponownie udało się strzelić gola. Na pewno w obecnym sezonie mam większą szansę na koronę króla strzelców niż w poprzednim, ale zobaczymy co przyniosą kolejne mecze – zakończył.
Dzięki niedzielnej wygranej „Kolejorz” przesunął się w stawce na piąte miejsce, tracąc punkt do trzeciego Piasta Gliwice i sześć „oczek” do drugiej Legii Warszawa.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.