Po piątkowym zwycięstwie z Republiką Południowej Afryki nastroje dopisują naszym reprezentantom. Wiara w pokonanie Anglików lub przynajmniej urwanie im punktów jest duża, o czym przekonywał Kamil Grosicki.
Popularny „Grosik”, który w meczu z RPA otrzymał 45 minut i zaliczył asystę przy trafieniu Marcina Komorowskiego jest jednym z kandydatów do rozpoczęcia spotkania z Anglikami w pierwszym składzie. Jego zdaniem, podczas wtorkowej potyczki, Polska nie będzie miała absolutnie nic do stracenia.
– Czujemy respekt, ale nie boimy się. Przecież gramy u siebie, będziemy mieć za sobą pełne trybuny. Musimy pokazać na boisku, że nie ma w nas żadnej bojaźni, a jest wiara we własne umiejętności i dobry wynik – powiedział.
– Zresztą nie mamy nic do stracenia, bo i tak mało kto na nas liczy, a możemy wiele zyskać. W przypadku zwycięstwa mielibyśmy świetną pozycję wyjściową przed decydującymi spotkaniami w eliminacjach, a i kibice uwierzyliby w nas, zapominając o słabym występie na Euro 2012 – dodał Grosicki.
Jak wypadł Mateusz Żukowski? Mamy wyraźny problem z napastnikami
Mateusz Żukowski oddał tylko jeden strzał w Sztokholmie. Zatrważające są również liczby pozostałych napastników naszej reprezentacji. Na obecnym zgrupowaniu liczby w ataku wyglądają bardzo słabo.
Zbigniew Boniek, były prezes PZPN i selekcjoner reprezentacji Polski, w programie "Prawda Futbolu" podzielił się swoimi przemyśleniami po meczu ze Szwecją.