Górnik Zabrze jest już pewien utrzymania w Lotto Ekstraklasie na kolejny sezon. Ekipa MarcinaBrosza pokonała na wyjeździe Miedź Legnica 1:0, a gola na wagę trzech punktów strzelił PawełBochniewicz.
Górnicy mieli sporą przewagę po 34. kolejkach nad miejscem spadkowym, ale cały czas były matematyczne szanse na spadek z Lotto Ekstraklasy. Zabrzanie nie chcieli jednak przeżywać horroru do ostatniej kolejki i zamierzali jak najszybciej zapewnić sobie byt w najwyższej klasie rozgrywkowej na kolejny sezon.
Zespół DominikaNowaka jest w zupełnie innej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że Miedź do końca będzie walczyła o utrzymanie, ponieważ na ostatniej prostej dwa ważne zwycięstwa zanotował Śląsk Wrocław, który dzięki triumfowi nad Wisłą Płock, przeskoczył beniaminka w tabeli na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania w Legnicy.
Pierwszą groźną szansę w 7. minucie stworzyli gospodarze. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Roman, ale piłka przeszła obok bramki. Trzy minuty później groźnie skontrowali przyjezdni, ale strzał Bochniewicza zablokował Augustyniak.
Spotkanie w Legnicy nie stało na najwyższym poziomie, a na kolejną ciekawą akcję musieliśmy poczekać do 34. minuty. Pikk dośrodkował z lewej strony w pole karne, Santana zgrał piłkę głową, ale strzał Romana przeszedł obok bramki.
Na kolejne emocje musieliśmy poczekać do drugiej połowy, a konkretnie do 54. minuty. Z prawej strony pola karnego piłkę otrzymał PawełZieliński, który miał sporo wolnego miejsca, próbował zaskoczyć MartinaChudego strzałem po krótkim słupku, ale golkiper gości spisał się bez zarzutów. Zabrzanie odpowiedzieli chwilę później za sprawą IgoraAngulo, ale jego uderzenie głową świetnie odbił SosłanDżanajew. Z drugiej strony szczęścia szukał PetteriForsell, który próbował zaskoczyć bramkarza z rzutu wolnego, ale po raz kolejny Chudy skutecznie odbił piłkę.
W 70. minucie zabrzanie w końcu wyprowadzili decydujący cios. Sekulić dośrodkował z prawej strony w pole karne do Bochniewicza, ten mimo asysty Ojaamy opanował piłkę i pewnym strzałem zapewnił Górnikowi trzy punkty.
Kwadrans później przyjezdni powinni dobić rywala. Doskonałe podanie w pole karne otrzymał Jimenez, ale Hiszpan fatalnie złożył się do uderzenia i posłał piłkę wysoko nad bramką.
Chwilę później sędzia PawełRaczkowski wyrzucił z boiska KornelaOsyrę, który uderzył Jimeneza w twarz i otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Hiszpan jednak nie był bez winy, ponieważ trzymał rywala niczym zapaśnik, dlatego arbiter pokazał mu żółty kartonik. Okazało się, że to było drugie żółtko tego piłkarza w spotkaniu, dlatego obie ekipy kończyły mecz w dziesiątkę.
Legniczanie zmarnowali piłkę meczową kilkadziesiąt sekund później. Przed doskonałą szansą na wyrównanie stanął Pikk, ale jego strzał świetnie zablokował Chudy, który odbił piłkę na rzut rożny. Chwilę później sędzia zakończył mecz.
Miedź zajmuje 14. miejsce z takim samym dorobkiem punktowym (37) jak Wisła Płock. W następnej kolejce legniczanie zagrają ze Śląskiem.
Tragiczny błąd obrońcy Śląska. Grzesik dał prowadzenie Radomiakowi [WIDEO]
W 49. minucie spotkania Radomiak Radom wyszedł na prowadzenie w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Bramka była konsekwencją fatalnego podania Dominika Szali.