Głupie zachowanie Obraniaka. Błaszczykowski: To nie był pierwszy raz!
Choć wynik 2:2 osiągnięty na gorącym terenie w Podgoricy może mimo wszystko cieszyć, to niestety cieszyć nie może postawa Ludovica Obraniaka. Piłkarz Bordeaux zagrał słabo, a na dodatek osłabił zespół w momencie, gdy mieliśmy okazję gry w przewadze. Swojej złości nie kryli pozostali reprezentanci.
Już w trakcie meczu, tuż po głupim zagraniu Obraniaka, Robert Lewandowski nie mogąc uwierzyć w to, co przed momentem zobaczył, bezradnie postukał się w głowę. Obraniak dał się sprowokować jak przedszkolak. Również Jakub Błaszczykowski był potwornie zły na środkowego pomocnika.
– Nie możemy się dać prowokować w takich sytuacjach. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie jest pierwszy raz. Ludo zdarzyło się to już drugi raz. Przy pierwszym mogliśmy przymknąć oko, ale przy drugim musimy zareagować – mówi Błaszczykowski. Po powrocie do Polski zawodnika Girondins Bordeaux czeka wychowawcza rozmowa.
Błaszczykowski odniósł się także do miejsca, w którym przyszło biało-czerwonym walczyć o punkty. – Już poprzednie eliminacje pokazały, że jest to gorący teren. Punkty mogą stracić tutaj wszystkie drużyny z naszej grupy eliminacyjnej. Kibice wytwarzają dużą presję nie tylko na drużynie przeciwnej, ale również na arbitrze. Ale na całe szczęście udało nam się wywieźć stąd punkt.
W piątek ogłoszone zostaną powołania na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. „Meczyki.pl” donoszą, na których napastników postawić ma Jan Urban.
Zbliża się zgrupowanie reprezentacji Polski. Wiadomo, co z Lewandowskim
Reprezentacja Polski zmierzy się w listopadzie na wyjeździe z Rumunią i we Wrocławiu ze Szwecją. Głos w sprawie obecności Roberta Lewandowskiego na najbliższym zgrupowaniu zabrał dyrektor kadry, Łukasz Mierzejewski.
Jan Bednarek o reprezentacji Polski: „Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze dobrze”
Jan Bednarek strzelił pierwszego gola w karierze w Lidze Mistrzów, a jego FC Porto wygrało 4:1 z Napoli. Reprezentant Polski opowiedział o wyjątkowym wieczorze, w trakcie którego bramkę zdobył też Jakub Kiwior.