Starcie Realu Madryt z Liverpoolem w finale Ligi Mistrzów wywołuje mnóstwo emocji, podobnie jak bój dwóch wielkich piłkarzy obu klubów – Cristiano Ronaldo i Mohameda Salaha. Obaj od początku sezonu spisywali się bardzo dobrze i to w dużej mierze od ich postawy na boisku będzie zależało to, na którą stronę przechyli się szala w sobotni wieczór.
Salah czy Ronaldo? Kto skradnie show podczas finału Ligi Mistrzów (fot. Reuters)
33-letni Ronaldo od ponad dekady zachwyca swoją znakomitą grą i to właśnie on, a także Leo Messi dość zdecydowanie wyrośli ponad wszystkich innych piłkarzy ostatnich kilkunastu lat. Gdyby więc spojrzeć tylko przez pryzmat czasu, w trakcie którego słynny Portugalczyk i Mohamed Salah utrzymują się na tak wysokim poziomie, to Ronaldo wyglądałbym przy Egipcjaninie niczym pan profesor przy studencie pierwszego roku.
Dorobek całej kariery nie będzie jednak miał w Kijowie większego znaczenie (no może poza ogromnym doświadczeniem Ronaldo w meczach o najwyższą stawkę). Na Stadionie Olimpijskim najważniejsza będzie aktualna dyspozycja, a jeśli weźmiemy pod uwagę tylko trwający sezon, tu obaj panowie idą łeb w łeb.
Cristiano Ronaldo wystąpił jak do tej pory w 43 meczach na wszystkich frontach dla „Królewskich”, podczas których strzelił 44 gole i zapisał na swoim koncie 8 asysty. Jeśli zaś chodzi o dużo młodszego, bo 25-letniego Salaha, to ten zagrał w 51 spotkaniach i zdobył w tym czasie 44 gole, ale dorzucił do swojego dorobku aż 16 asyst.
Obaj wymienieni zawodnicy są oczywiście najlepszymi strzelcami swoich drużyny i tymi piłkarzami, którzy w sobotni wieczór mają zadecydować o losach spotkania i przesądzić o tym, czy trofeum za zwycięstwo w Lidze Mistrzów powędruje do Liverpoolu, czy może po raz trzeci z rzędu do Madrytu.
Como wyrównało wiekopomne rekordy Ligi Mistrzów Liverpoolu, Realu i Bayernu
Rozbiciem Lens, Como zapisało się w historii Ligi Mistrzów. Żadna drużyna nie odniosła w niej zwycięstwa większą różnicą goli. Żadna nie zdobyła więcej bramek w jednym meczu.
Nowak z pierwszym golem w Lidze Mistrzów. „Może będzie mi dane podpatrzeć coś u Lewandowskiego”
Wiktor Nowak zdobył pierwszą bramkę w karierze w Lidze Mistrzów. Polski pomocnik trafił do siatki w barwach Slavii Praga w przegranym meczu z Arsenalem. Po spotkaniu opowiedział o nowej roli na boisku, zmianach pozycji i nauce języka czeskiego.