Frankowski: Przed Euro Glik i Grosik byli w słabszej formie
– Przed EURO i Glik, i Grosicki byli w słabszej formie i mówię to obiektywnie, bo z boku obserwowałem przygotowania kadry do turnieju – mówi na łamach PS po meczu Polska – Anglia Tomasz Frankowski.
Kamil Grosicki był w środę jednym z najlepszych zawodników na boisku. Szkoda, że nie przypieczętował swojego występu zdobyciem gola.
– Co prawda większa kultura gry była po stronie Anglików, w końcu prawie wszyscy z nich grają w klubach z europejskiego topu, lecz Polacy – mimo iż mecz się dla nich nie ułożył – wielką ambicją i niesieni dopingiem potrafili doprowadzić do remisu – mówi Tomasz Frankowski, napastnik Jagiellonii Białystok, a do niedawna jeden z asystentów Franciszka Smudy.
W meczu z Anglią znakomicie spisali się Kamil Glik oraz Kamil Grosicki, którzy pociągnęli nas do ostatecznego remisu. Przypomnieć jednak należy, że za poprzedniego selekcjonera ani jeden, ani drugi nie znajdowali uznania w oczach szkoleniowca. Pierwszy na Euro pojechał, ale wpuszczony został przez Smudę na alibi w meczu z Czechami. Drugi na mistrzostwa nie został nawet zabrany.
– Wyraźnie odżyli przy trenerze Waldemarze Fornaliku, dostali większy kredyt zaufania. Ale tak to bywa, że każdy trener dokonuje swojego wyboru – mówi Frankowski, ale dodaje wprost: – Przed EURO i Glik, i Grosicki byli w słabszej formie i mówię to obiektywnie, bo z boku obserwowałem przygotowania kadry do turnieju. Trener Smuda wolał Damiena Perquisa zamiast Glika i stawiał na Kubę Błaszczykowskiego, a nie Grosickiego. Teraz siłą rzeczy Kuby nie było, bo gdyby był zdrowy, to Kamil Grosicki zapewne dostałby ze dwadzieścia minut na boisku.
Jan Bednarek o reprezentacji Polski: „Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze dobrze”
Jan Bednarek strzelił pierwszego gola w karierze w Lidze Mistrzów, a jego FC Porto wygrało 4:1 z Napoli. Reprezentant Polski opowiedział o wyjątkowym wieczorze, w trakcie którego bramkę zdobył też Jakub Kiwior.