Przejdź do treści
2026.09.19 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027 
Motor Lublin - Gornik Zabrze
N/z Filip Luberecki
Foto Wojciech Szubartowski / PressFocus 
2026.09.19 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027 
Motor Lublin - Gornik Zabrze
Filip Luberecki
Credit: Wojciech Szubartowski / PressFocus

fot. Wojciech Szubartowski / pressfocus

Polska Ekstraklasa

Filip Luberecki: Czuję się gotowy, lecz to jeszcze nie pora

To paradoks, że w klubie, który tego lata otarł się o personalną rewolucję, pozostał jeden z piłkarzy o największym potencjale sprzedażowym. Obrońcy Motoru to nie przeszkadza: stawia na konsekwencję, docenia teraźniejszość i nigdzie się nie spieszy.

Konrad Witkowski

Jak patrzy na świat 19-latek, który przygodę w Ekstraklasie rozpoczyna od regularnego grania po 90 minut?

Moje podejście było takie samo, czy grałem w drugiej, czy w pierwszej lidze, czy na poziomie Ekstraklasy – podkreśla Luberecki. – Pewne kwestie pozostają niezmienne: angażuję się w sport na maksimum możliwości, ale jednocześnie mam świadomość, że są sprawy istotniejsze. Za takie uważam rodzinę oraz zdrowie. Piłka nożna stanowi najważniejszą rzecz z tych najmniej ważnych – jak powiedział papież Jan Paweł II.

Życie, sportowe oraz pozaboiskowe, mocno przyspieszyło w ciągu ostatnich dwóch lat?

Jestem w takim wieku, w którym kształtuje się światopogląd. Mózg i ciało człowieka dynamicznie rozwijają się do 25. roku życia. Dużo zmian nastąpiło w trakcie tych dwóch lat. Poznaję coraz więcej ludzi, ich życiowe losy, różne spojrzenia na świat. Sam doświadczam nowych historii.

Łatwo się zachłysnąć, wchodząc na najwyższą krajową półkę w tak młodym wieku?

Rodzice wychowali mnie na osobę skromną. Zarazem zdaję sobie sprawę, ile włożyłem pracy, szczególnie podczas pobytu w Warszawie, żeby dojść do tego momentu. Dobrze pamiętam, jak wiele musiałem z siebie dać, ile trenowałem. Ta świadomość sprawia, że nie odbiło mi dotychczas i nie grozi mi to w przyszłości. Oczywiście, miałem też dużo szczęścia, a ono również jest w życiu ważne. W przeszłości poznałem zawodników, którzy zachłysnęli się, nawet grając niżej niż w Ekstraklasie. Czuję jednak, że mnie to nie dotyczy.

Czy pojawia się myśl: skoro tak szybko tu dotarłem, już za chwilę przyjdzie pora na następny krok?

Chciałbym wyjechać za granicę i grać przeciwko najlepszym. Jak widać, to jeszcze nie pora, być może pod względem umiejętności na razie nie jestem w pełni gotowy. Nie odczuwam bynajmniej smutku z powodu tego, gdzie się znajduję. Jestem w bardzo dobrym miejscu i mam jeszcze sporo czasu, aby dojść tam, gdzie zamierzam. Poprzez konsekwentną, codzienną pracę robię swoje. Dążę do tego, aby występować jak najwyżej, i jeśli wciąż będę się rozwijać, nadejdzie moment wykonania kolejnego kroku. Wierzę, że Pan Bóg ma na mnie plan i wie, w jakim czasie to powinno się wydarzyć.

Sądzi pan, że to nieodległa perspektywa?

Czuję się gotowy pod względem mentalnym. Mógłbym trafić do klubu z innej ligi i rywalizować, nie byłby to dla mnie żaden problem. Jeżeli miałbym jutro się spakować i wyjechać – w porządku. Również na tym polega ten zawód, musimy być przygotowani. Kiedyś trener Mateusz Stolarski puścił nam fragment wywiadu z Jose Mourinho, który mówił, że najlepsi piłkarze to ci, którzy najszybciej się adaptują. Wziąłem sobie te słowa do serca. Już w młodym wieku wyjechałem z rodzinnego miasta do Warszawy, żeby walczyć o swoje w Escoli, później podobnie było z przeprowadzką do Lublina. Tyle że aby znalazł się zagraniczny pracodawca, muszę rozwinąć się w aspektach piłkarskich.

Na czym polegał, wspomniany przez pana, szczególny wysiłek w trakcie warszawskiego etapu?

Jeśli chodzi o natężenie pracy, to był dla mnie najbardziej wymagający okres. Wstawałem o szóstej, w szkole miałem WF – prowadzony przez szkoleniowców z Escoli Varsovia, więc można to potraktować jako poranną jednostkę treningową – następnie były lekcje, a po nich codzienny trening w klubie. Dwa razy w tygodniu odbywały się dodatkowe zajęcia wychowania fizycznego, a chciałem mieć styczność z innymi dyscyplinami, ponieważ to bardzo rozwijające. Ponadto zaliczałem dwa-trzy indywidualne treningi na siłowni. I jeszcze jedne osobne zajęcia piłkarskie. W ciągu tygodnia potrafiło uzbierać się 12 treningów. Plus mecz. To wszystko w połączeniu z obowiązkami szkolnymi składało się na niesamowicie intensywny czas.

Nadal pracuje pan indywidualnie?

Kontynuuję to, naturalnie w mniejszym wymiarze. Funkcjonując w seniorskiej piłce, nie mogę dokładać sobie aż tylu zajęć. Dwa razy w tygodniu trenuję dodatkowo na siłowni. Wciąż współpracuję także z psychologiem, cały czas z tym samym.

Kogo uważają za wzór dzisiejsi 21-latkowie występujący na pozycji bocznego obrońcy?

Paris Saint-Germain ma najlepsze na świecie boki defensywy w osobach Achrafa Hakimiego oraz Nuno Mendesa. Obecnie w tej roli trzeba być wszechstronnym: mocnym zarówno w obronie, jak i w ataku. Boczny defensor musi zapewniać liczby z przodu, czuć się dobrze w małych grach, a także rozstrzygać na swoją korzyść pojedynki. To jedna z tych pozycji, które wymagają szybkości, wytrzymałości i siły. Zresztą w dzisiejszym futbolu na najwyższym poziomie ten zestaw cech jest wymagany wobec wszystkich zawodników.

W jakim zakresie widzi pan u siebie największe pole do poprawy?

W moim przypadku rzuca się w oczy brak liczb w ofensywie. Chociaż uważam, że w ostatnim roku zaliczyłem progres pod tym względem. Trenerzy też dostrzegają, że podczas meczów dużo pracuję z przodu. Konkretów jednak nadal brakuje. Nie martwię się tym jakoś przesadnie – zachowuję spokój, bo wiem, że one wreszcie się pojawią. Wraz z przyjściem nowego sztabu trochę zmieniła się moja rola w pressingu. Mam nieco inaczej wykonywać pewne zadania w tym zakresie. Musiałem się do tego przystosować, liga nie czeka na nikogo.

Na początku trzeciego sezonu czuje się pan w Ekstraklasie już w stu procentach pewnie?

Nie zamierzam być przysłowiowym ligowcem, tak na marginesie mój trener personalny bardzo nie lubi tego określenia. Chcę się wyróżniać, iść dalej. Mam z tyłu głowy, że zagrałem dla Motoru ponad sto razy, że to już trzeci sezon na poziomie Ekstraklasy, natomiast przygotowuję się jak zwykle, od spotkania do spotkania. Czuję, że z roku na rok jestem coraz lepszy, a zarazem widzę, jak rośnie liga. Można powiedzieć, że mój piłkarski progres następuje wraz z rozwojem Ekstraklasy. Każdy mecz to wyzwanie, co jest dla mnie bardzo korzystne.

Jakie to uczucie: być w szatni jedynym zawodnikiem, który przebył z klubem drogę od drugiej ligi?

Starsi koledzy, którzy niedawno opuścili drużynę, żartują, że zostanę legendą Motoru. Przyznaję, że dość dziwnie mi z tym – mam 21 lat i jestem graczem z najdłuższym stażem w klubie. Nie jest to standardowa sytuacja, życie napisało nietypowy scenariusz. Bardzo dobrze odnajduję się w Lublinie, to świetne miasto. Jednocześnie mam znakomite warunki do rozwoju. Chcę w jak największym stopniu korzystać z tego miejsca.

Po przeszło stu występach w klubie pamięta się ten pierwszy?

Co prawda jak przez mgłę, ale pamiętam. Mecz drugiej ligi, rywalem Górnik Polkowice, zwyciężyliśmy 3:1. Byłem średnio zadowolony ze swojej postawy, mimo że trener Goncalo Feio wyrażał się pozytywnie o mojej grze. Za to po drugim występie, przeciwko GKS Jastrzębie, byłem usatysfakcjonowany: zaliczyłem asystę, a przy tym czułem, że pokazałem pełnię możliwości. Kiedy w przerwie zimowej przyszedłem do klubu, Motor zajmował 13. miejsce. Na koniec sezonu świętowaliśmy awans po barażach.

Jak doświadczenie połączone z młodym wiekiem przekłada się na rolę w szatni?

Znajduję się pomiędzy młodzieżą a starszyzną. To przyjemna rola. Często rozmawiam z bardziej doświadczonymi kolegami, kiedy jest jakaś sytuacja do analizy. Nie boję się wyrażania swoich spostrzeżeń, gdyż mam całkiem sporą wiedzę taktyczną – trudno, żeby było inaczej, pracując z takimi trenerami, jak Feio, Stolarski oraz Mariusz Misiura. Zarazem moje naturalne środowisko stanowią młodzi, to z nimi łączy mnie najwięcej tematów pozasportowych.

Zdążył pan wypytać Bartosza Bereszyńskiego o kulisy gry na boku obrony w Serie A?

Jeszcze nie było ku temu okazji. Nie chcę, żeby to wyszło sztucznie, wolałbym porozmawiać w naturalnej sytuacji. Bartek jest w nowym miejscu, musiał nie tylko przyswoić taktykę zespołu, ale też znaleźć dom dla swojej rodziny. To zawodnik ze świetną karierą za granicą, prawie 60 występami w reprezentacji. Zamierzam z tego skorzystać, podpytać go o rywalizację na najwyższym poziomie, poprosić o wskazówki. Taka rozmowa z pewnością się odbędzie.

Gruntownie przebudowana kadra Motoru wciąż się poznaje?

Jesteśmy w trakcie tworzenia relacji, zarówno prywatnych, jak i boiskowych. Nie chodzi tylko o zawodników grających tuż obok, ale również o tych ustawionych najdalej. Cała jedenastka musi się dobrze rozumieć, wiedzieć, co kolega zrobi w danym momencie. Proces poznawania się postępuje szybko. Od pierwszego meczu prezentujemy dobrą piłkę, trzeba było poczekać na wyniki.

Aktualny Motor stanowi zagadkę. O co właściwie walczycie?

Na podstawie dotychczas rozegranych kolejek spodziewam się, że ten sezon będzie bardzo podobny do ubiegłego. A może nawet jeszcze bardziej wyrównany. Poprzednie rozgrywki nauczyły nas, że każdy mecz ma znaczenie, tabela świadczyła o tym, że dosłownie każdy punkt dużo waży. Sądzę, że w tej chwili większość klubów nie wie, o co konkretnie gra. Motor chce regularnie punktować i znaleźć się jak najwyżej.

Źródło: Własne
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 38/2026

Nr 38/2026

Polska Ekstraklasa

Dramat piłkarza Pogoni. Czeka go operacja

Hussein Ali wypadnie z gry na nieco dłuższą chwilę. Piłkarza Pogoni Szczecin czeka operacja z uwagi na dolegliwości z przepukliną

2026.09.07 Szczecin
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Pogon Szczecin - Wisla Plock
N/z Hussein Ali
Foto Kasia Dzierzynska / PressFocus

2026.09.07 Szczecin
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Pogon Szczecin - Wisla Plock
Hussein Ali
Credit: Kasia Dzierzynska / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cygan mocno o sytuacji w Rakowie. Nazwał piłkarzy ,,obozowymi marudami”

Wojciech Cygan udzielił mocnego wywiadu dotyczącego obecnej sytuacji w Rakowie. Prezes ma zastrzeżenia do zaangażowania piłkarzy, a w Częstochowie szykują się już do zimowego okienka transferowego.

2024.11.30 Lodz
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025 
Widzew Lodz - Rakow Czestochowa
N/z prezes Wojciech Cygan
Foto Artur Kraszewski / PressFocus 

2024.11.30  Lodz 
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2024/2025 
Widzew Lodz - Rakow Czestochowa
Wojciech Cygan
Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Chłań w polskiej kadrze? Piłkarz rozwiał wątpliwości

Maksym Chłań mógł grać dla polskiej kadry. Jakiś czas temu sondowano możliwość zmiany obywatelstwa. Teraz gracz Górnika dostał powołanie do seniorskiej reprezentacji Ukrainy.

2025.11.21 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Wisla Plock
N/z Maksym Chlan
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2025.11.21 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Wisla Plock
Maksym Chlan
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Raków ma problem! Ważny gracz zszedł z kontuzją

Mahir Emreli zszedł z kontuzją w meczu reprezentacji Azerbejdżanu. Informację potwierdził już rzecznik prasowy Rakowa Częstochowa.

2026.09.15 Czestochowa 
Pilka nozna PKO Ekstraklasa 2026/2027
Rakow Czestochowa - Zaglebie Lubin  
N/z 
Mahir Emreli 

Foto Grzegorz Misiak  / PressFocus

2026.09.15 Czestochowa 
Football Polish PKO Ekstraklasa Season 2026/2027 Rakow Czestochowa - Zaglebie Lubin
Mahir Emreli 


Credit: Grzegorz Misiak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Mioduski mówi o kandydowaniu na szefa FIFA. Nie pozostawił wątpliwości

Właściciel Legi Warszawa zabrał głos odnośnie potencjalnej kandydatury na szefa federacji. Działacz podkreślił, że na razie nie rozważa startować w wyborach.

2019.05.19 Warszawa
Pilka nozna Lotto Ekstraklasa sezon 2018/2019
Legia Warszawa - KGHM Zaglebie Lubin
N/z Robert Mioduski (Prezes i wlasciciel Legii) Kazimierz Deyna graffiti
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2019.05.19 Warszawa
Football Lotto Ekstraklasa season 2018/2019
Legia Warszawa - KGHM Zaglebie Lubin
Robert Mioduski (Prezes i wlasciciel Legii) Kazimierz Deyna graffiti
Credit: Tomasz Folta / PressFocus
Czytaj więcej