Dynamo Kijów, Ferencvaros, Olympiacos Pireus. Te trzy drużyny są bliżej występu w fazie grupowej nadchodzącej edycji Ligi Mistrzów po pierwszym meczu czwartej rundy eliminacyjnej.
(fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Tomasz Kędziora ma niemało powodów do radości. Nie dość, że sam przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty (co, skądinąd, w przypadku prawego obrońcy reprezentacji Polski jest w ostatnich latach całkowitą normą), to na dodatek jego Dynamo Kijów zwyciężyło 2:1 przeciwko belgijskiemu KAA Gent.
Wicemistrzowie Ukrainy już w dziewiątej minucie za sprawą Vladyslava Supriaga objęli prowadzenie. Gospodarze nie pozostali im dłużni i na zaledwie cztery minuty przed przerwą Tim Kleindienst doprowadził do wyrównania. Wygraną kijowian zapewnił w siedemdziesiątej dziewiątej minucie Carlos de Pena.
W barwach ekipy z Gandawy przez nieco ponad godzinę na placu gry był obecny były zawodnik warszawskiej Legii. Vadis Odjidja-Ofoe, bo o nim właśnie mowa, wyszedł w pierwszym składzie i został zmieniony w sześćdziesiątej drugiej minucie. Zapisał się w protokole meczowym ujrzeniem żółtej kartki.
Prowadzona przez Henninga Berga Omonia Nikozja zakończyła swój zwycięski marsz w tegorocznych eliminacjach. Mistrzowie Cypru po trzech zwycięstwach z rzędu przeciwko kolejno Araratowi Armenia, Legii Warszawa i Crvenie zvezdzie Belgrad musieli uznać wyższość Olympiacosu Pireus na wyjeździe w stosunku 0:2.
Działo się również w Norwegii. Tamtejszy mistrz kraju, Molde FK, zmierzył się ze swoim odpowiednikiem z Węgier – Ferencvarosem. Rywalizacja była nader emocjonująca i wyrównana. Mecz zakończył się rezultatem 3:3. Wynik ten w obliczu obowiązywania zasady przewagi bramek zdobytych w meczach wyjazdowych przed rewanżem pozycjonuje w bardziej komfortowym położeniu Madziarów.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.