Gracze z Warszawy wykorzystali szczecińską gościnność i pewnie pokonali Pogoń 0:3, powracając na fotel lidera. Gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę, po czerwonych kartkach dla Dąbrowskiego i Hernaniego.
W pojedynku z Legią Warszawa trener Artur Skowronek wystawił dokładnie taką samą jedenastkę, jak w zwycięskim meczu z Widzewem Łódź. Na boisku nie pojawił się ani jeden nominalny napastnik – najbardziej wysunięty był Edi Andradina, który większość czasu spędzał jednak w linii pomocy, pomagając swoim kolegom w rozegraniu piłki.
Defensywne usposobienie widoczne na papierze nie przełożyło się jednak na sytuację boiskową. Na murawie w pierwszych minutach bezsprzecznie dominowała Pogoń, szukając swojej szansy na szybkie strzelenie bramki. Szczególnie aktywny w polu karnym rywala był Takafumi Akahoshi, który przed kilkoma dniami przedłużył kontrakt ze szczecińskim klubem. W dziewiątej minucie mógł nawet strzelić bramkę. Po kapitalnym podaniu z głębi pola Japończyk znalazł się sam na sam z Kuciakiem i technicznym uderzeniem próbował go przelobować. Zrobił to jednak zbyt lekko i obrońcy Legii zdołali wybić piłkę z linii bramkowej.
Dobra gra Pogoni skończyła się jednak już po kwadransie. Później na boisku rządziła już tylko Legia, która w ciągu pięciu minut zadała gospodarzom dwa, bolesne ciosy. Najpierw po fatalnym błędzie Radosława Janukiewicza do bramki trafił Daniel Ljuboja, a chwilę później na listę strzelców wpisał się także Jakub Kosecki.
Po strzeleniu dwóch bramek podopieczni Jana Urbana mogli zwolnić tempo i oddać Pogoni inicjatywę na boisku. Gospodarze nie potrafili tego jednak wykorzystać, rażąc niedokładnością i popełniając katastrofalne błędy w defensywie. Zamiast bramki kontaktowej podopieczni Artura Skowronka mogli więc stracić gola nr 3 i 4. Fakt, że piłka nie zatrzepotała w siatce obrońcy Pogoni zawdzięczają tylko piłkarzom Legii, którzy w stuprocentowych sytuacjach nie potrafili podwyższyć wyniku.
Drugą połowę piłkarze Pogoni rozpoczęli z podobnym animuszem jak pierwszą odsłonę, co szybko przełożyło się na strzeleckie okazje. Najbliżej powodzenia był Adam Frączczak, który po świetnym podaniu od Ediego z kilku metrów trafił wprost w Kuciaka. Emocje trwały jednak zaledwie dziesięć minut. W 55. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył stoper Pogoni – Maciej Dąbrowski. Grający w dziesiątkę gospodarze mieli już niewielkie szanse na odwrócenia losów spotkania.
Mimo kadrowego osłabienia podopieczni Artura Skowronka próbowali jednak strzelić chociaż honorowego gola. Świetne okazje marnowali m.in. Robert Kolendowicz i Emil Noll, który w drugiej połowie zastąpił Wojciecha Gollę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkarz z Demokratycznej Republiki Konga stanął oko w oko z Kuciakiem, ale strzelił prosto w niego.
W ostatnim kwadransie Legioniści opanowali jednak sytuację i pewnie kontrolowali wydarzenia na boisku. Dodatkowym osłabieniem była jeszcze czerwona kartka, którą otrzymał Hernani. Grając w dziewiątkę Pogoń straciła jeszcze jedną bramkę – w 86. minucie wynik spotkania na 0:3 ustalił Daniel Ljuboja.
Igor Jovicević ma nowy klub! Dokąd trafił były trener Widzewa?
Igor Jovićević znalazł nowe zatrudnienie. Były szkoleniowiec Widzewa Łódź został nowym trenerem Łudogorca Razgrad. Dla Chorwata jest to powrót do klubu, z którym jeszcze niedawno odnosił duże sukcesy.
Piłkarz Piasta nie pojedzie na zgrupowanie reprezentacji
Elton Fikaj z Piasta Gliwice otrzymał powołanie do reprezentacji Albanii U-21, a także znalazł się na liście rezerwowej kadry seniorskiej, ale nie może wziąć udziału w zgrupowaniu ze względu na kontuzję.
Jerzy Brzęczek, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21, dodatkowo powołał Macieja Kikolskiego (GKS Katowice) na mecze kwalifikacji do turnieju finałowego mistrzostw Europy ze Szwecją (30 września, godz. 18:00, Katowice) i Włochami (5 października, godz. 18:15, Pescara).
Zamienił MLS na Ekstraklasę. „W Polsce piłka to religia”
Ondrej Lingr opowiedział serwisowi sport.cz o transferze do Korony. Czeski pomocnik przyznał, że kluczową rolę w jego powrocie do Europy z MLS odegrała determinacja władz kieleckiego klubu, które zaoferowały konkretne pieniądze Houston Dynamo.