Filip Mladenović może się pochwalić całkiem ciekawym CV, w którym nie brak występów w reprezentacji Serbii oraz Lidze Mistrzów z BATE Borysów. Wychowanek Boraca Cacak trafił do polskiej Ekstraklasy trochę dzięki Ricardo Sa Pinto. To portugalski trener, obecnie opiekun Legii Warszawa, odstawił go w Standardzie Liege.
ROZMAWIAŁ JAROMIR KRUK
– Jak się czujesz w polskiej Ekstraklasie? – To liga ciężka fizycznie, wszyscy zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani pod tym względem – mówi Mladenović. – Ekstraklasa sportowo bardzo dynamicznie się rozwija, a jeśli chodzi o infrastrukturę i otoczkę medialną, jest na naprawdę wysokim poziomie. Przydałyby się wam sukcesy zespołów w europejskich pucharach, bo ten sezon nie był udany, ale spokojnie, jestem przekonany, że wkrótce będzie lepiej. Jakość polskiej ligi idzie w górę i to musi znaleźć przełożenie na rozgrywki międzynarodowe. Macie ogromny potencjał i świetne warunki dla rozwoju futbolu klubowego.
(…)
– Nie żałowałeś swojej absencji na mundialu, gdy oglądałeś turniej w telewizji? – Wiadomo, chciałem brać udział w takim wydarzeniu, ale wyszło, jak wyszło. Ja się jednak nie skreślam, jeśli chodzi o kadrę, i jestem przekonany, że jeżeli będę dobrze prezentował się w Lechii, jeśli wspólnie z kolegami zrobimy jakiś fajny wynik, to zostanę doceniony przez selekcjonera. Urwał mi się kontakt z kolegami z drużyny narodowej, ale bacznie obserwuję wszystkie mecze Serbii. Fajnie wypadliśmy w Lidze Narodów, mamy już pewne miejsce w ewentualnych barażach o Euro 2020, ale mam ciągle nadzieję, że wywalczymy bezpośredni awans do przyszłorocznego czempionatu Starego Kontynentu, choć grupa jest wymagająca. Do głosu w kadrze narodowej dochodzą młodzi zdolni piłkarze, a trzon drużyny stanowią zawodnicy na co dzień broniący barw mocnych klubów, łącznie z uczestnikami Ligi Mistrzów i Ligi Europy.
– Mladen Krstajić, selekcjoner reprezentacji Serbii, ma twój numer telefonu? – Chyba nie, ale nie jest trudno go zdobyć.
– Słynny Robert Prosinecki miał największy wpływ na twoją przygodę z piłką? – To dzięki niemu trafiłem z Boraca Cacak do Crvenej Zvezdy. Gdy do mnie, 19-latka, zadzwonił trener Prosinecki, gwiazda słynnej Zvezdy, która w 1991 roku zdobyła Puchar Mistrzów, byłem w szoku, nie wiedziałem, jak się zachować. U nas się mówi, że poznasz futbol dopiero wówczas, gdy zagrasz w tym klubie, a ja dostałem stamtąd ofertę, i to jeszcze od kogo! Coś trudnego do opisania. Prosinecki jest fajnym trenerem i superczłowiekiem, a ja będę mu zawsze wdzięczny, że mnie zauważył. Trafiłem może na niezbyt dobry pod względem finansowym czas w klubie, ale miałem udział w sukcesach na arenie krajowej, grałem w europejskich pucharach, zadebiutowałem w drużynie narodowej. Jako dzieciak tylko o tym śniłem. Teraz realizuję się w Lechii, a o Polsce nie dam powiedzieć złego słowa. Szybko załapałem wasz język, już wszystko rozumiem, udzielam wywiadów po polsku, czyli chyba jest nieźle. Przede wszystkim liczę jednak, że zostanę zapamiętany jako dobry zawodnik i wzbogacę CV o kolejne sukcesy.
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (9/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.