Przejdź do treści
Dogrywka z Arturem Płatkiem

Polska Ekstraklasa

Dogrywka z Arturem Płatkiem

Od kilku lat skaut Borussii Dortmund. Od kilku miesięcy również koordynator pionu sportowego i doradca zarządu Górnika Zabrze. Artur Płatek obie funkcje pełni równocześnie. W Górniku pojawił się w grudniu, ruchy zabrzan w zimowym oknie transferowym należy zapisać więc na jego konto.

ROZMAWIAŁ PRZEMYSŁAW PAWLAK


– Co dokładnie kryje się za pana funkcją w Górniku?
– Dużo pracy. Konkretnie – wszystkie sprawy związane z transferami z i do Górnika przechodzą przeze mnie. Aby transfer został sfinalizowany, potrzebna jest moja zgoda. Naturalnie działam w porozumieniu z trenerem pierwszego zespołu. Dyrektor sportowy Borussii Dortmund Michael Zorc dał mi zielone światło na pomoc klubowi z Zabrza przez pół roku – mówi Płatek.

– Czyli ma to być pomoc doraźna czy długofalowa?
– Górnik to mój klub. Grałem tu w piłkę, podobnie jak mój ojciec. Już kilka razy Górnik proponował mi podobną rolę. Teraz zdecydowałem się przyjąć ofertę. Natomiast w czerwcu zadecyduję, czy zostanę w klubie z Zabrza na stałe, czy powrócę wyłącznie do skautingu dla Borussii – kontrakt w Dortmundzie obowiązuje jeszcze przez ponad rok. Rzecz jasna Górnik również będzie musiał wyrazić chęć, abym nadal dla niego pracował. 

– O pana przyszłości zadecyduje utrzymanie zabrzan bądź jego brak w Ekstraklasie?
– Górnik się utrzyma. Niemniej nie będzie to miało wpływu na moją decyzję. Jestem na etapie przyglądania się temu, jak klub działa, jak jest zorganizowany. Szukam elementów, które można w krótkim okresie poprawić. W klubie pojawiłem się 15 grudnia. Od razu rozpoczęliśmy pracę nad zimowym oknem transferowym. To mnie pochłonęło. A i tak nie jestem do końca zadowolony z procesu pozyskiwania zawodników, nie każdego piłkarza mogliśmy obejrzeć kilka razy. Ja, pan Kaczorek, Kamil Tęcza, trener Marcin Brosz wykonaliśmy masę pracy, aby poznać plusy i minusy nowych graczy, nie przespaliśmy tego okresu. Jeśli jednak zaczęlibyśmy wcześniej, gdybyśmy mieli więcej czasu, można było jeszcze bardziej ograniczyć ryzyko związane z transferami. Docelowo model sprowadzania do Zabrza zawodników wyobrażam sobie trochę inaczej. W każdym razie za zimowe okno transferowe biorę pełną odpowiedzialność. Sprowadzenie większości zawodników narodziło się w mojej głowie, choć każdy kandydat aprobowany był przez ludzi z klubu i sztab szkoleniowy. Za Górnikiem przemawia historia, marka, wspaniali kibice, ale pod względem sportowym drużyna nie zalicza się do liderów polskiej piłki. Zmiana tego układu jest celem długoterminowym. Stąpam jednak twardo po ziemi. Krok po kroku.

– Udało się pozyskać wszystkich zawodników, o których myśleliście?
– Nie. Negocjowaliśmy z kilkoma zawodnikami z Polski. Już po pierwszej rozmowie musiałem jednak zyskać pewność, iż piłkarze chcą trafić do Górnika, mimo że drużyna po jesiennej części sezonu znajdowała się w strefie spadkowej. Nie dla wszystkich była to sytuacja komfortowa. Dla mnie był to jasny przekaz, że z takimi ludźmi Górnik daleko nie zajdzie. Nie szliśmy w takie transfery. Walczymy jeszcze o sprowadzenie jednego zawodnika z zagranicy. 

– Jesienią obcokrajowców w kadrze Górnika można było policzyć na palcach jednej ręki, teraz pojawiło się ich więcej.
– Wyniki zespołu jesienią były złe. Jestem za tym, żeby w drużynie grało jak najwięcej młodych polskich zawodników, muszą jednak prezentować odpowiednią jakość. Rozmawiając z zarządem klubu, powiedziałem, że proporcje między młodymi graczami a piłkarzami z doświadczeniem są totalnie zachwiane. Mniej lub bardziej utalentowani zawodnicy nie mieli od kogo się uczyć. Proporcje są najważniejsze, muszą być zachowane. Nie można przesadzać. To nie tak, że model działania Górnika był zły. Być może zespół z jesieni wyglądałby inaczej, gdyby w czerwcu klub zakontraktował dwóch, trzech zawodników, którzy nadaliby ton grze. Zdecydowaliśmy się na zdecydowany krok. Zakontraktowaliśmy sześciu zawodników, w przypadku okna zimowego – dużo. Nie robiąc tego, byłoby nam trudniej uniknąć spadku. Znam Marcina Brosza lata. Wiem, jaki styl gry preferuje. Moją rolą jest dostarczenie mu odpowiednich wykonawców. Ludzie chcą przychodzić na stadion na widowiska. Drużyna ma grać atrakcyjny futbol, nie może nudzić. Dlatego poszliśmy w transfery piłkarzy na dorobku, jeszcze niezgranych, ale już dużo umiejących i przed przyjściem do Zabrza pojawiających się regularnie na boisku. Wyjątkiem jest tylko Martin Chudy, w tym roku skończy trzydziestkę. Zespół z graczy 30-letnich moglibyśmy zbudować w tydzień, jest ich na rynku zdecydowanie więcej. A dlaczego sprowadziliśmy więcej obcokrajowców niż naszych rodaków? Bo Polacy, których chcieliśmy, nie byli dostępni lub nie pasowali do nas pod względem mentalnym. 

– W meczu z Wisłą Kraków dobre wrażenie zrobił Walerian Gwilia.
– Chłopak ma charakter do piłki. Grał na Białorusi, na Ukrainie, ma blisko 20 meczów na koncie w reprezentacji Gruzji. Ma jakość. Inna sprawa, że znać zawodnika a przekonać go do transferu to dwa zupełnie różne tematy. Pod względem piłkarskim będzie pasował do Szymona Żurkowskiego i Mateusza Matrasa. Pan mówi, że dobrze zagrał z Wisłą, ja mówię OK – natomiast spodziewam się po nim lepszych występów, bo to bardzo dobry zawodnik. Obserwacja treningów pozwala na wniosek, że młodzi piłkarze dostali pozytywnego kopa dzięki sprowadzeniu piłkarzy z odpowiednimi umiejętnościami. 

– Tomasz Loska również? Wylądował na ławce.
– Tomek jest młodym chłopakiem. Rywalizacja na wysokim poziomie wyjdzie mu na dobre. Do tej pory było tak, że cokolwiek by się działo, Tomek miał miejsce w składzie. Teraz ma się przy kim rozwijać. 

– Jak bardzo musi pan przymykać oko na niedostatki zawodników sprowadzanych do Zabrza, względem tych oglądanych pod kątem gry w Dortmundzie?
– Rozkładając kandydata do gry w Górniku na czynniki pierwsze, znajdziemy przy nim więcej minusów. Logiczne. Gwarantuję jednak, że każdy piłkarz trafiający do Zabrza ma odpowiednią jakość. Jeśli nie już, to jest ona ukryta, po pewnym czasie, przy odpowiedniej pracy zawodnika, stanie się widoczna. Inna sprawa, że trochę trudno sprowadzić do Polski zawodnika z papierami na grę w dużą piłkę i jeszcze za darmo. Nasze kluby nie chcą lub nie są w stanie wydać na zawodnika 100 tysięcy euro. Ale kiedy przychodzi do sprzedawania – zdarza się, że kręcą nosem na oferty za milion czy dwa. Nie rozumiem tego. To kwestia naszej mentalności – najlepiej dostać coś za darmo, a potem sprzedać za dużą kasę. To się nie może udać. Ludzi trzeba szanować. Dasz im zarobić, sam prędzej czy później też zarobisz. Co do wyszkolenia zawodników, na jeden aspekt nigdy nie przymknę oka – chodzi o wyszkolenie techniczne. Technika wpływa na każdy aspekt gry w piłkę, jest podstawą, bazą. Źle przygotowani pod tym względem piłkarze są największym problemem naszego futbolu. Polski piłkarz w skali Europy pod tym względem jest nisko notowany. Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze – z nieodpowiedniego szkolenia. Po drugie – tu można bezpośrednio nawiązać do sytuacji w Górniku – jeżeli Maciek Ambrosiewicz, Kacper Michalski czy Przemek Wiśniewski na treningach nie będą mogli podpatrzeć, jak dobry zawodnik przyjmuje piłkę pod presją, jak ją podaje, to jak mają się uczyć? Tego w Zabrzu brakowało. Dobrze wyszkolonych piłkarskich „no name’ów” można znaleźć w Europie. Kto ma dobry skauting, temu się to uda. W Górniku taki dział zamierzam zbudować w oparciu o doświadczenie wyniesione z Dortmundu. Muszę tylko znaleźć środki finansowe.

– Koszty podróży, noclegi, Górnika na to nie stać.
– Pięć lat temu na skauting wydawało się duże sumy. Obecnie można korzystać z systemów obniżających koszty. Łatwiej wyselekcjonować zawodnika, a potem jechać na obserwację już konkretnego człowieka. Mniejsze kluby muszą sobie radzić. Dortmund czy inne czołowe kluby Europy działają na innym poziomie. Tam nie możesz zostawić nic przypadkowi, w grę wchodzą zbyt duże sumy transferowe. W Polsce przypadek możesz tylko ograniczać. Jestem przekonany, że w naszym kraju talentów nie brakuje. Drugiego Krzyśka Piątka czy Roberta Lewandowskiego można znaleźć w Polsce. Trzeba to tylko potrafić, potrzebni są ludzie z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem. 

– Na co dobry skaut powinien zwracać uwagę?
– Nie będę zdradzał tajników pracy. Oględnie mówiąc – trzeba widzieć więcej. Łukasz Piszczek grał w Hercie Berlin na pozycji napastnika, powiedziałem mu: – Jeżeli chcesz zaistnieć na poziomie europejskim, musisz zmienić rolę na boisku. Obruszył się. Chciał zdobywać bramki. Po kilku miesiącach trener Lucien Favre doszedł do podobnych wniosków, zaczął wystawiać Łukasza na prawej pomocy, potem niżej. Dortmund zaczął go obserwować, gdy był już prawym obrońcą lub prawym wahadłowym. Podobnie było z Bartkiem Bereszyńskim. W Warcie Poznań wystawiałem go na lewej pomocy, widziałem jednak, że może być bardzo dobrym obrońcą. W jednym ze sparingów tak zagrał. Bartek powiedział mi potem, że w ogóle nie zamierza grać z boku defensywy. Jak potoczyła się jego kariera, każdy wie. Skauting to również kwestia oceny predyspozycji zawodnika. Musisz wiedzieć, jak można wykorzystać jego atuty, trzeba obserwować podejmowane przez zawodnika decyzje w określonych sytuacjach na boisku. W polskiej lidze jest kilku zawodników, którym zmiana pozycji by pomogła. Można z nich więcej wydobyć.

– Z kogo na przykład?
– Dużą szansę na to, aby zostać dobrym prawym obrońcą, zmarnował Bartek Szeliga. Szybki chłopak, z dobrą wydolnością. Miał większy kłopot z grą w defensywie niż Łukasz lub Bartek, ale to jest do nauczenia. Gdy pełniłem funkcję doradcy zarządu Piasta Gliwice, Bartek wzbraniał się przed cofnięciem do defensywy rękami i nogami. A to była pozycja idealna dla jego predyspozycji. Dziś ma już 26 lat, trochę dużo, choć wciąż może być dobrym prawym obrońcą na poziomie Ekstraklasy. Zresztą chcieliśmy Bartka sprowadzić do Zabrza, Bruk-Bet Termalica Nieciecza nie chciał jednak rozmawiać z nami w racjonalny sposób. 

– Górnik na sprzedaży Szymona Żurkowskiego z bonusami może zarobić ponad 5 milionów euro, poleciłby pan go do Dortmundu.
– Oglądałem go dla Borussii. Nie mówię jednak, że polecałem. Szymon ma potencjał, ale na ten moment nie jest gotowym zawodnikiem na transfer do klubu z tej europejskiej półki.

– Ma braki w wyszkoleniu technicznym?
– Powiem inaczej – Szymon wie, nad czym ma pracować.

– Dortmund w hierarchii europejskiej piłki jest na takim poziomie, że żaden piłkarz z Ekstraklasy nie jest w stanie wejść do tego klubu, aby od razu grać?
– U nas rocznie pojawia się dwóch, trzech piłkarzy, którzy krok po kroku mogą robić postępy i z czasem wejść na dobry europejski poziom. W Polsce można wyszukać zawodnika, który przygotowywany przez rok lub dwa, mógłby w Dortmundzie zaistnieć. Borussia jest tego świadoma. Ostatnim piłkarzem z Polski, który trafił do BVB, był Robert Lewandowski. Pamiętajmy jednak, że od 2010 roku pozycja Dortmundu w Europie uległa zmianie, urosła. Wymagania wobec sprowadzanych piłkarzy są również wyższe. 

– Jesteśmy mocną nacją piłkarską, ponieważ po naszych zawodników chętnie sięgają kluby Serie A, czy to jednak z ligą włoską jest coś nie w porządku, o czym mogą świadczyć wyniki tamtejszych zespołów – poza Juventusem, który ligę zdominował – w europejskich pucharach?
– Od Serie A wyżej cenię ligę angielską, niemiecką, hiszpańską, nawet francuską. Na przestrzeni siedmiu lat, tyle pracuję dla Borussii, Włosi zrobili jednak krok do przodu. Kilka lat temu nie dało się patrzeć na mecze Serie A – nudy jak flaki z olejem. Piłkarze byli rzecz jasna lepiej wyszkoleni niż w Polsce, ale brakowało tempa. Teraz jest pod tym względem lepiej. W porównaniu z ligami, które wymieniłem, wciąż jednak widać różnicę. 



WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (8/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 44/2026

Nr 44/2026

Polska Ekstraklasa

Wyjaśniła się przyszłość pomocnika Wisły Kraków

Wiadomo, co z przyszłością 28-letniego pomocnika. Wisła Kraków podpisała nowy kontrakt z Marko Boziciem, do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. 

2026.08.29 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
N/z Marko Bozic
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.29 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
Marko Bozic
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt

Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.

2026.11.02 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Radomiak Radom - Slask Wroclaw

N/z Ante Simundza

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.11.02 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2026/2027 Radomiak Radom - Slask Wroclaw


Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Michał Rydz wróci do Ekstraklasy? Jest poważnym kandydatem

Były prezes Widzewa Łodź może niebawem znaleźć się w innym klubie Ekstraklasy. Michał Rydz ma być mocnym kandydatem do pracy w Motorze Lublin.

2022.07.22 Bialystok
Pilka nozna PKO Ekstraklasa Sezon 2022/2023
Jagiellonia Bialystok - Widzew Lodz
N/z Michal Rydz wiceprezes Widzewa
Foto Norbert Barczyk / PressFocus

2022.07.22 Bialystok
Football Polish League PKO Ekstraklasa Season 2022/2023
Michal Rydz wiceprezes Widzewa
Credit: Norbert Barczyk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Królewski opuści derby! Zaprosił władze Cracovii

Prezes Wisły Kraków opuści pierwsze od czterech lat krakowskie derby. Na mecz zaprosił najważniejsze osoby związane z Cracovią.

2026.09.18 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
N/z Jaroslaw Krolewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.09.18 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
Jaroslaw Krolewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”

Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.

UEFA vice-president Zbigniew Boniek during the UEFA Europa League Final 2024 between Atalanta BC and Bayer 04 Leverkusen at Dublin Arena in Dublin, Ireland on May 22, 2024 (Photo by Andrew SURMA/ SIPA USA).
2024.05.23 Dublin
pilka nozna Liga Europy
Atalanta Bergamo - Bayer 04 Leverkusen
Foto Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej