Bartłomiej Drągowski ma powody do zadowolenia. Nie dość, że jego Fiorentina po raz kolejny odniosła zwycięstwo, to dodatkowo on sam zachował czyste konto pierwszy raz od kilku miesięcy.
Na tę chwilę Bartłomiej Drągowski czekał aż 127 dni. 22 maja w meczu przeciwko Crotone (0:0) bramkarz reprezentacji Polski po raz ostatni zachował czyste konto W kolejnych spotkaniach ligowych albo nie grał, a jeśli był obecny na boisku, to nie potrafił ani razu nie wyciągać piłki z własnej siatki.
Aż do dzisiaj. Po ponad czterech miesiącach Drągowski wreszcie zagrał na zero z tyłu. Niebagatelna w tym zasługa całej formacji defensywnej Fiorentiny, którzy rzadko kiedy dopuszczali graczy Udinese pod bramkę, ale nawet jeśli udało im się przedrzeć, to zawsze na posterunku stał czujny Polak.
Były golkiper Jagielloni Białystok zaliczył w sumie cztery interwencje. Bodaj najważniejsza z nich miała miejsce w 85. minucie. Wówczas Gerard Deulofeu po indywidualnej szarży przedarł się przez pole karne i z bliskiej odległości oddał mocny strzał po ziemi, ale Drągowski nie dał się zaskoczyć i popisał się paradą.
Paradą, która przesądziła o losach spotkania. Dzięki niej bowiem „Viola” dowiozła do końca jednobramkowe prowadzenie. Zespół ze stolicy Toskanii po trafieniu z rzutu karnego autorstwa Nicoli Vlahovicia w 16. minucie zanotował już czwarte zwycięstwo w szóstym meczu sezonu.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.
Co z występem Zielińskiego? Włoskie media już wiedzą
Według włoskich mediów Piotr Zieliński nie wystąpi w najbliższym, ligowym meczu. Szkoleniowiec Interu chce dać odpocząć Polakowi po zgrupowaniu reprezentacji.