Kadencja Fernando Santosa w reprezentacji Polski nie jest długa, ale już naznaczona kilkoma wstydliwymi wynikami.
Na grę reprezentacji Polski Santosa nie da się patrzeć.
Doświadczony Portugalczyk nie był pierwszym wyborem Cezarego Kuleszy. Był opcją dostępną w każdym znaczeniu tego słowa. W cv miał wygranie mistrzostwa Europy z Portugalią, ale Polska to nie Portugalia. Biorąc pod uwagę wiek szkoleniowca można było spodziewać się, że jest on rozwiązaniem krótkoterminowym.
Poprzedni selekcjonerzy zapracowali na rozstawienie Polaków w eliminacjach. Grupa z Czechami, Mołdawią, Albanią i Wyspami Owczymi to miał być spacerek. Tymczasem dominowanie w łatwej, obiektywnie mówiąc, grupie przerosło Santosa. Trzy porażki w trzech wyjazdowych meczach skutecznie ograniczył nadzieje biało-czerwonych na awans. Gdzieś tlą się na horyzoncie baraże, ale w tym momencie Polakom nawet w razie wyjazdu na mistrzostwa Europy grozi kompromitacja. Czego szukać w czempionacie, w rywalizacji z najlepszymi, gdy lekcję futbolu i charakteru daje nam Mołdawia i Albania.
Argumenty za rozstaniem można mnożyć. Widać, że na linii piłkarze – trener nie ma odpowiedniego połączenia. Santos nie zdawał sobie sprawy z jak trudnym zadaniem przyjdzie mu mierzyć się w reprezentacji Polski. Być może spojrzał na naszą kadrę na papierze i pomyślał, że czeka go łatwy kawałek chleba.
Czy są argumenty za pozostaniem Santosa? Trudno takie znaleźć. Portugalczyk tłumaczył się na konferencji po meczu z Albanią, że przeprowadził zaledwie 10 treningów z kadrą. Mówił, że reprezentacja jest w trakcie zmian i to wymaga czasu. Trudno jednak wierzyć Santosowi, który ani nikogo nie odkrył dla kadry, a nawet złamał się w sprawie Kamila Grosickiego i Grzegorza Krychowiaka, którzy są już po drugiej stronie reprezentacyjnej rzeki.
Obecnie kadra Santosa przypomina późne czasy Leo Beenhakkera. Z tą różnicą, że Holender miał się czym pochwalić w pracy z reprezentacją…
Dziennikarz ostro o reprezentacji. ,,Staliśmy się dziadami…”
Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet krytykuje postawę reprezentacji narodowej. Zdaniem Olkowicza kadra od dłuższego czasu fatalnie prezentuje się na wyjazdach i przegrywa ze słabszymi od siebie.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.
Boniek skrytykował Urbana. „Brak logiki w tym wszystkim”
Reprezentacja Polski rozczarowała podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania, a nad selekcjonerem Janem Urbanem zbierają się coraz ciemniejsze chmury, choć – przynajmniej na razie – ma obyć się bez roszady na tym stanowisku. Po decyzjach podejmowanych przez szkoleniowca naszej kadry narodowej przejechał się Zbigniew Boniek.