„Czułem, że Ilja Szkurin odbił piłkę ręką”. Szymon Marciniak wyjaśnia największe kontrowersje meczu Legii z Jagiellonią
Po wczorajszym starciu w ćwierćfinale Pucharu Polski między Legią Warszawa a Jagiellonią Białystok więcej niż o samej boiskowej rywalizacji czy postawie zawodników obu drużyn mówi się o wielkich kontrowersjach sędziowskich. Szymon Marciniak, który był głównym sędzią VAR w tym spotkaniu, wytłumaczył decyzje arbitrów w rozmowie z Rafałem Rostkowskim z TVP Sport.
W środowy wieczór na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3 Legia Warszawa pokonała Jagiellonię Białystok 3:1 i awansowała tym samym do półfinału Pucharu Polski.
Okoliczności zwycięstwa stołecznej drużyny oraz decyzje podejmowane przez głównego sędziego boiskowego Piotra Lasyka, który był w nich wspierany przez wóz VAR, wywołały jednak ogromne kontrowersje. Zwłaszcza te dotyczące potencjalnych dwóch rzutów karnych dla Dumy Podlasia.
Jeden z nich został odgwizdany, a następnie anulowany po długiej analizie, natomiast we wcześniejszej sytuacji wydawało się, że Ilja Szkurin ewidentnie dotknął piłkę ręką we własnym polu karnym.
Szymon Marciniak, który był wczoraj pierwszym arbitrem wideo, w rozmowie z Rafałem Rostkowskim z portalu sport.tvp.pl wyjaśnił decyzje zespołu sędziowskiego, które wzbudziły największe wątpliwości.
– Miałem do dyspozycji ujęcia z siedmiu kamer i żadne z tych ujęć nie dowodzi, że piłka uderzyła w rękę Szkurina. Widać, że piłka po zagraniu Pululu uderzyła Szkurina w głowę. Oczywiście, że „śmierdzi” tym, że piłka mogła też dotknąć ręki, ale nie mam na to ani jednego dowodu. Słyszałem, że powtórka tej sytuacji była pokazana po zrobieniu „zooma”, ale widać na niej piłkę pod ręką, a nie uderzenie czy dotknięcie piłki ręką… – powiedział Marciniak.
– Na powtórce widać piłkę pod ręką Szkurina, ale na tej podstawie nie można stwierdzić kategorycznie, że ręka dotknęła piłki. Tego po prostu na żadnym ujęciu nie widać. Na żadnym ujęciu z żadnej kamery nie widać kontaktu piłki z ręką Szkurina. […] Jak jesteś VAR-em, to musisz mieć dowód na kontakt piłki z ręką. Nie miałem takiego dowodu, dlatego nie zawołałem Piotra Lasyka do monitora – zaznaczył.
Marciniak skomentował również drugą kontrowersyjną sytuację w polu karnym Legii: – […] Powiedziałem, że zawodnik Jagiellonii jest pierwszy, zagrywa piłkę lewą nogą w swoją lewą stronę, a tuż potem Wszołek stawia nogę. I to jest bardzo ważne. Tak jak w FIFA: ważna jest kolejność. Wszołek stawia nogę, a zawodnik Jagiellonii robi ruch prawą nogą i nią lekko zahacza o prawą nogę Wszołka.
W tym przypadku jednak determinujący był wcześniejszy faul na Rubenie Vinagre: – Niezależnie od szczegółów tej fazy akcji, wcześniej był faul na lewym obrońcy Legii. Przy linii bocznej o piłkę walczyli Dusan Stojinović, Miki Villar i Ruben Vinagre. Zawodnik Legii został tam uderzony w kolano, wtedy piłkę przejęła Jagiellonia. Dlatego rzut karny i tak musiałby zostać odwołany nawet wtedy, gdyby Wszołek rzeczywiście popełnił faul w polu karnym. (JG)
Źródło: sport.tvp.pl
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Przemo
27 lutego, 2025 12:30
Wszołek zastawia mu drogę i dostęp do piłki nie dotykając jej i nie interesując się nią w ogóle , ewidentnie uniemożliwia mu dojście do piłki po dryblingu. Karny to jasne -jak wymuskana wysokim ego glaca sędziego z VARu !
Bez niespodzianki, ale nie bez problemów. Pierwszoligowiec gra dalej w Pucharze Polski
Polonia Bytom wyeliminowała drugi zespół Widzewa Łódź, czym zapewniła sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek Pucharu Polski. Sprawdź, jak do tego doszło.
Znamy datę losowania kolejnej rundy STS Pucharu Polski!
Za nami już prawie wszystkie spotkania premierowej rundy rozgrywek o Puchar Polski. 15 września odbędzie się ostatnie starcie 1. rundy, w którym rezerwy Widzewa podejmą u siebie Polonię Bytom. Dwa dni później odbędzie się już losowanie 1/16 finału.
Wszołek zastawia mu drogę i dostęp do piłki nie dotykając jej i nie interesując się nią w ogóle , ewidentnie uniemożliwia mu dojście do piłki po dryblingu. Karny to jasne -jak wymuskana wysokim ego glaca sędziego z VARu !