Pozycja Ireneusza Mamrota w Jagiellonii Białystok nigdy nie była tak słaba jak obecnie.
Czy Ireneusz Mamrot rozpocznie trzeci sezon z rzędu na fotelu trenera Jagi?
Mamrot pracuje w Jadze od czerwca 2017 roku. Do stolicy Podlasia trafił z Chrobrego Głogów, w którym pracował nieprzerwanie 6,5 roku. Trener urodzony z Trzebnicy długo czekał na konkretną ofertę z ekstraklasy i wreszcie doczekał się. I to nie z outsidera ekstraklasy, a z aspirującej do najwyższych miejsc Jagiellonii.
W pierwszym sezonie jego pracy Jaga została wicemistrzem Polski. W nagrodę awansowała do europejskich pucharów, w których uporała się z Rio Ave, lecz w następnej rundzie nie sprostała KAA Gent.
Jaga udawała się na zimową przerwę z kilkupunktową stratą do lidera tabeli, jednak nie zrezygnowała z marzeń o tytule. Potwierdziły to imponujące ruchy na rynku transferowym. Do Białegostoku udało się ściągnąć kilku piłkarzy o głośnych nazwiskach – jak na ekstraklasowe warunki – jednak to nie znalazło przełożenia w wynikach. Jaga powiększyła stratę do liderującego tercetu, a nawet przez moment była zagrożona wypadnięciem z najlepszej ósemki.
Pocieszeniem dla Jagi miało być zdobycie Pucharu Polski, jednak w finale lepsza okazała się Lechia Gdańsk. Białostocki klub marzy o kolejnej szansie pokazania się w Europie, lecz do zrealizowania tego planu potrzebuje utrzymania czwartej lokaty. Mamrot zapewne dokończy sezon na ławce trenerskiej, wszak pozostały zaledwie cztery spotkania. Jego przyszłość stoi jednak pod dużym znakiem zapytania.
O przyszłości Mamrota zdecydują ostatnie ligowe kolejki, a może już jest znana, tyle że nielicznym.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.