Kolejny mecz, kolejna porażka. Wisła Kraków nie wykorzystała w sobotni wieczór atutu własnego boiska i przegrywając z Arką Gdynia (0:1) doznała już siódmej z rzędu klęski w rozgrywkach ekstraklasy.
Sytuacja Wisły Kraków staje się dramatyczna (fot. Jakub Gruca / 400mm.pl)
Sytuacja w Krakowie zaczyna być coraz bardziej dramatyczna. Maciej Stolarczyk od dłuższego czasu nie potrafi znaleźć recepty na wyciągnięcie swojego zespołu z kryzysu, a Wisła z kolejki na kolejkę osuwa się coraz niżej w ligowej tabeli. W piętnastu do tej pory rozegranych meczach Biała Gwiazda zgromadziła na swoim koncie zaledwie jedenaście punktów i aktualnie zajmuje miejsce, które jest zagrożone spadkiem z elity.
Przy Reymonta stanęli za trenerem murem i dali mu czas na rehabilitację po wysokiej porażce z Legią Warszawa (0:7), jednak w kolejnych meczach wcale nie było lepiej. Wydawało się, że Raków Częstochowa i Arka Gdynia to rywale w zasięgu Białej Gwiazdy, a tymczasem w obu tych spotkaniach drużyna nie zdobyła ani jednego punktu i nie strzeliła choćby jednego gola.
Co na to sam zainteresowany? Z pomeczowej wypowiedzi Stolarczyka wynika, że nie myśli on aktualnie o rezygnacji z pełnionej funkcji. – Przegraliśmy mecz i to dla nas bardzo trudny moment, gdyż bezpośredni rywal zdobył trzy punkty. W tym wszystkim jednak widziałem moich zawodników, którzy byli bardzo źli na to, co się stało, a mój wniosek jest jeden – razem możemy z tej sytuacji wyjść. Zaangażowanie nie pomogło w zdobyciu punktu – powiedział.
Zdaniem szkoleniowca, Wiśle może pomoc powrót do zdrowia piłkarzy, którzy ostatnio zmagali się z kontuzjami. – Nadzieję na lepszą przyszłość upatruję w ciężkiej pracy i powrocie do zdrowia tych zawodników, którzy dopiero zaczęli trenować. Musimy wyeliminować błędy, które sprawiają, że przegrywamy. Chociaż zostaliśmy pokonani, widzę sporo elementów, które poprawiliśmy. Niestety zawiodła skuteczność – dodał.
Fakty są jednak takie, że w przypadku Wisły trudno o jakieś światełko w tunelu. Drużyna gra słabo, a co bardziej pamiętliwi fani mogą porównać obecną sytuację do tej z 2016 roku, kiedy to zespół prowadzony przez Dariusza Wdowczyka także przegrywał na prawo i lewo.
Wtedy seria porażek zakończyła się na siedmiu, a po tej czarnej passie przyszedł okres siedmiu kolejnych spotkań, w których Wisła wyłącznie wygrywała lub remisowała.
Co ciekawe, gdyby zsumować wszystkie rozgrywki, to okaże się, że Biała Gwiazda doznała już w tym sezonie ósmej porażki z rzędu. Trzeba bowiem pamiętać, że oprócz kolejnych klęsk w ekstraklasie, drużyna przegrała również z Błękitnymi Stargard w pierwszej rundzie Pucharu Polski.