Crvena Zvezda, czyli powolny powrót do lat świetności
W III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów Lech Poznań rywalizuje z Crveną Zvezdą, legendarnym klubem Jugosławii, Serbii i Czarnogóry oraz Serbii. Piłkarzy Kolejorza należy uczulić, bo na jesieni 1973 roku Czerwona Gwiazda (tak po polsku brzmi nazwa zespołu z Belgradu) rywalizowała ze Stalą Mielec w I rundzie Pucharu Mistrzów i wygrała oba mecze. Tak samo było 34 lata później w rywalizacji z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski w I rundzie Pucharu UEFA.
W sezonie 1990-91 roku Zvezda zdobyła europejski Puchar Mistrzów. W podsumowaniu XX wieku Międzynarodowa Federacja Statystyków i Historyków Piłkarskich (IFFHS) umieściła team z Bałkanów w 27. miejscu w rankingu klubów europejskich. O sile zespołu w ubiegłym stuleciu stanowili tak wspaniali piłkarze jak Rajko Mitić (jego imię nosi słynna belgradzka Marakana), Bora Kostić, Dragoslav Sekularac, Dragan Dżajić, Vladimir Petrović, Dragan Stojković, Dejan Savicević, Robert Prosinecki, Sinisa Mihajlović czy Darko Pancev.
Utrzymanie przez wiele sezonów mocnej pozycji na Starym Kontynencie było możliwe między innymi dzięki temu, że w byłej Jugosławii w pierwszych latach powojennych piłkarze nie mogli podpisywać zagranicznych kontraktów. Dopiero potem uchylono furtkę na wyjazdy zawodnikom, którzy mieli 28 lat, bo według ówczesnych standardów nie byli już potrzebni reprezentacji Plavich.
Sezon 1990-91 Crvena Zvezda zakończyła osiągając największy sukces w swej historii, a już rok później została wykluczona z rozgrywek międzynarodowych. Była to konsekwencja sankcji nałożonych przez ONZ na Jugosławię, w tym przypadku na stanowiącą jej newralgiczną część Serbię za najazd na inne republiki, który tworzyły ten kraj.
Piłkarze, którzy zdobyli Puchar Mistrzów zostali w większości sprzedani do klubów z innych krajów. Klub będący potęgą europejską z roku na rok tracił na znaczeniu, bo wojna domowa, inflacja i sankcje zrobiły swoje. Gdy zespół wrócił do rozgrywek międzynarodowych w 1995 roku, to w rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA nie dał nawet rady szwajcarskiej drużynie Neuchatel Xamax. Gdy w 2005 roku dotarł do fazy grupowej Pucharu UEFA, to zajął w niej dopiero czwarte miejsce, dwa lata później było jeszcze gorzej – piąta lokata.
Przełom nastąpił osiem lat temu, gdy Crvena Zvezda awansowała do fazy grupowej Ligi Europy po wyeliminowaniu aż czterech rywali. W grupie również dobrze sobie radziła i doszła do fazy pucharowej rozgrywek, co uczyniła jako pierwszy w historii zespół startujący od I rundy kwalifikacji.
W dwóch następnych sezonach znowu po wyeliminowaniu czterech rywali w kwalifikacjach Zvezda dotarła do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Trzykrotnie przegrała play-offy Champions League i potem grała w LE. W edycji 2020-21 doszła do 1/16 finału Ligi Europy, w następnej do 1/8 finału tych rozgrywek, zaś w sezonie 2022-23 zmagania zakończyła na 4. pozycji w grupie. W kolejnym była czwarta w grupie Ligi Mistrzów, a w poprzednim 2024-25 zajęła 29. pozycję w fazie ligowej.
Pod koniec czerwca 2025 roku Czerwona Gwiazda zajmowała 50. lokatę rankingu UEFA. Zmiana statusu finansowego klubu nie byłaby możliwa bez pieniędzy otrzymywanych od głównego sponsora – rosyjskiego koncernu Gazprom.
Według Transfermarktu w tegorocznym letnim oknie transferowym Zvezda zarobiła 24,2 mln euro, między innymi za 14 milionów sprzedała do RB Lipsk pomocnika Andriję Maksimovicia, a za 5 mln do VfB Stuttgart napastnika Lazara Jovanovicia. Na nowych graczy wydała około 11 mln, jednak największym wydarzeniem był bezgotówkowy transfer weterana Marko Arnautovicia, reprezentanta Austrii pochodzącego z rodziny serbskich imigrantów. Być może klub pozyska też innego doświadczonego ofensywnego zawodnika, Serba Dusana Tadicia.
Oficjalnie: Szymon Marciniak posędziuje w kolejnej kolejce Ligi Mistrzów
Polski arbiter poprowadzi jeden z ciekawszych spotkań 3. kolejki Ligi Mistrzów. Szymon Marciniak wybierze się na Anfield posędziować starcie Liverpoolu z Villarrealem.
Pietuszewski przeszedł do historii. Porażka Smoków w Hiszpanii
FC Porto uległo 3:2 Realowi Betis. Oskar Pietuszewski wszedł na boisko w 58. minucie i został najmłodszym Polakiem, który wystąpił w Lidze Mistrzów, od kiedy powstały te rozgrywki.
Real z remontadą jak za najlepszych lat. Rzuty rożne pogrążyły Romę
Real Madryt pokonał AS Romę 4:3 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów przechodząc z wyniku 1:3. Kluczowe okazały się rzuty rożne Ardy Gulera oraz postawa dwóch innych rezerwowych.
PSG pokonało 4:2 Manchester City na Etihad Stadium. To był prawdziwy koncert ekipy Luisa Enrique. Gospodarzom nie pomógł dublet Erlinga Haalanda, bo Paryżanie nie oddali wypracowanej przewagi.