Legia Warszawa przegrała 0:2 z Cracovią. Dublet ustrzelił Javi Hernandez.
Javi Hernandez zdobył dwa gole przy Łazienkowskiej (foto: Jakub Gruca/400mm.pl)
Wojskowi od dawien dawna nie przegrali z Pasami. Cracovia przystąpiła jednak do meczu podbudowana korzystnymi wynikami z ostatnich kolejek, a także wzmocniona zimowymi transferami.
Ricardo Sa Pinto dokonał jednej zmiany względem wygranej w Płocku. W miejsce Michała Kucharczyka wskoczył Salvador Agra.
Michał Probierz również dokonał jednej kosmetycznej zmiany. Javi Hernandez zluzował kontuzjowanego Marcina Budzińskiego. Jego przerwa potrwa od dwóch do trzech tygodni.
Mecz miał wyjątkową oprawę, ponieważ warszawski klub przy jego zainaugurował rok Kazimierza Deyny. W jego trakcie na różne sposoby będzie wspominana postać legendarnego piłkarza. Spotkanie zaczęło się od fajerwerków. Problem w tym, że kibicowskich, a nie piłkarskich.
Gdy już udało się zacząć to inicjatywę – dosyć nieoczekiwanie – przejęła Cracovia. W 13 minucie po składnej akcji Janusz Gol podał na wolne pole do Mateusza Wdowiaka. William Remy przeszkadzał jak mógł, ale nie był w stanie dogonić Polaka. Wdowiak stanął oko w oko z Radosławem Majeckim, jednak nieczysto trafił w piłkę i nie zdołał pokonać młodzieżowca w bramce Legii.
Największą korzyść odniósłby Wdowiak, gdyby po szarpnięciu przez Remy’ego upadł, albo przestał biec. Czerwona i prawie 80 minut 11 na 10, to byłby zysk.
Na odpowiedź Legii trzeba było poczekać do 21 minuty. Po dobrej akcji Sebastiana Szymańskiego wymarzoną sytuację miał Agra. Portugalczyk nie zdołał pokonać Michala Peskovicia. Po chwili znów zagotowało się pod bramką Słowaka, ale defensywa Cracovii pozostała nienaruszona. W 34 minucie Javi Hernandez nieźle zacentrował z rzutu rożnego, ale Cornel Rapa wyraźnie przestrzelił z głowy.
W 38 minucie Cracovia objęła prowadzenie. Bramkową akcję zapoczątkował przechwyt Damiana Dąbrowskiego. Wdowiak wycofał piłkę do Javiego Hernandeza, który pewnym strzałem z kilku metrów pokonał Majeckiego.
Nie minęło pięć minut, a było już 2:0. Javi Hernandez skompletował dublet po dograniu Michala Siplaka z lewej strony. Była to bardzo podobna akcja do tej zakończonej pierwszym trafieniem. Legia znalazła się w arcytrudnej sytuacji i schodziła na przerwę w fatalnych humorach.
W przerwie intensywnie rozgrzewał się Carlitos. Hiszpan znany w Krakowie, choć nie po pasiastej stronie, zmienił Agrę. Wojskowi mieli w planach zdominowanie rywali, jednak Cracovia nie spuściła z tonu. Piłkarze Probierza grali swoje i skutecznie wybijali gospodarzy z rytmu. W 55 minucie Sandro Kulenović nieznacznie przestrzelił zza pola karnego. W odpowiedzi Wdowiak wyszedł sam na sam z Majeckim. Skrzydłowy Cracovii minął bramkarza Legii, ale został spacyfikowany przez Remy’ego. W efekcie tej interwencji doszło do przepychanki obu drużyn w bramce Wojskowych. Piotr Lasyk uspokoił sytuację, a później podjął się weryfikacji wideo.
Po długiej analizie Lasyk zdecydował, że Cracovii należy się rzut karny. Ponadto za udział w przepychance czterech piłkarzy (po dwóch po obu stronach) zostało ukaranych żółtymi kartkami. W 65 minucie Airam Cabrera ostemplował słupek po strzale z wapna. Zwieńczeniem dziwacznego fragmentu meczu było zadymienie obiektu przy Łazienkowskiej. Lasyk wstrzymał grę do czasu rozproszenia chmury dymu.
Fatalny Lech vs beznadziejna Legia – to nam się szykuje hit na sobotę
W 74 minucie Remy zdeptał Javiego Hernandeza, za co obejrzał drugą żółtą i czerwoną kartkę. Lasyk obejrzał całą sytuację na VAR, a Francuz został wezwany z szatni. Żółta kartka została anulowana, a zamiast niej Remy obejrzał bezpośrednią czerwoną. Niesamowita sytuacja.
W 84 minucie rezerwowy Yuri Medeiros sprawdził czujność Peskovicia po strzale z 20 metrów. Słowak nie dał się zaskoczyć. Chwilę później inny rezerwowy Jarosław Niezgoda minimalnie przestrzelił w dużym tłoku po kornerze. Wojskowi wyraźnie rozkręcili się, o czym świadczyły kolejne okazje (m.in. Artura Jędrzejczyka). Legii brakowało jednak celności i szczęścia.
Lasyk z powodu licznych przerw w grze doliczył aż 13 minut. W tym okresie Jędrzejczyk ostemplował poprzeczkę. Końcowe chwile były rwane i upłynęły po myśli Cracovii. Legia Warszawa przegrała 0:2 z Pasami.
Patrik Walemark dla „PN”: Nigdy nie zwątpiłem w moją jakość piłkarską [WYWIAD]
Błyszczał w pucharowych eliminacjach, by wkrótce postawę z Europy przełożyć na boiska Ekstraklasy. Wyborna dyspozycja dała mu miejsce w zespole narodowym. Dla imponującego swobodą w grze pomocnika Lecha Poznań to najlepszy sezon w karierze, a przecież na horyzoncie nie widać nawet połowy zmagań.
Misiura przed meczem z byłym klubem. „Sposób rozstania pozostawiał wiele do życzenia”
W piątek Motor podejmie Wisłę w Ekstraklasie. Dla trenera Mariusza Misiury będzie to szczególne spotkanie, ponieważ przed przyjściem do Lublina pracował właśnie w płockim klubie.
Wiadomo, co z przyszłością 28-letniego pomocnika. Wisła Kraków podpisała nowy kontrakt z Marko Boziciem, do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.