Świetnie spisująca się w tym sezonie Cracovia dzisiaj podejmowała ekipę Górnika Zabrze. Gospodarze byli faworytem w tym starciu.
Przed dzisiejszym starciem Pasy zajmowały pozycję wicelidera. Gospodarze musieli wygrać, aby w ligowej stawce przeskoczyć Pogoń Szczecin.
Zdecydowanie słabiej wyglądała sytuacja Górnika Zabrze, który nad strefą spadkową miał tylko trzy punkty przewagi.
Od samego początku piłkarze Cracovii rzucili się do ataków. Jednak co z tego, skoro byli w swoich poczynaniach bardzo nieskuteczni, a to Górnik zdobył jako pierwszy bramkę. W 13. minucie Szymon Matuszek kompletnie niepilnowany skierował piłkę do bramki Pasów uderzeniem głową. Defensywa gospodarzy bardzo zaspała w tej sytuacji.
Na wyrównanie musieliśmy zaczekać do 35. minuty. Wówczas po dobrze rozegranym rzucie rożnym Ołeksij Dytiatjew zdobył bramkę głową oddając bardzo mocne uderzenie. 1:1 po 45 minutach gry.
Pierwszy kwadrans drugiej odsłony meczu nie mógł się podobać. Oglądaliśmy bardzo chaotyczną grę w wykonaniu obydwu zespołów, z której niewiele wynikało.
Kapitalną okazję do zdobycia bramki miała Cracovia w 62. minucie. Wówczas świetną sytuację zmarnował Lopes, który z kilku metrów uderzał głową, ale wprost w bramkarza Górnika.
Ostatecznie w drugiej – bardzo przeciętnej – połowie nie oglądaliśmy goli. Cracovia podzieliła się punktami z Górnikiem i nie wskoczyła na fotel lidera.
Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją
Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.