Rozgrywki
Bundesligi najprawdopodobniej nie rozpoczną się w drugi weekend maja.
Kluby muszą poczekać na decyzję rządu, która została przełożona
na przyszły tydzień.
Na gole Roberta Lewandowskiego w Bundeslidze prawdopodobnie przyjdzie poczekać co najmniej do połowy maja (foto: Reuters)
Kilka
dni temu władze Bundesligi informowały, że wznowienie rozgrywek
może nastąpić już 9 maja. Powrót piłkarzy na boiska jest jednak
uzależniony od decyzji niemieckiego rządu. A postanowienia w tej
sprawie jeszcze nie ma.
–
Jest absolutnie konieczne, żebyśmy byli zdyscyplinowani i
przestrzegali wytycznych zdrowotnych – powiedziała w czwartek
kanclerz Niemiec, Angela Merkel. – Jednoznaczne decyzje dotyczące
tego, kiedy i pod jakimi warunkami będzie możliwe wznowienie
różnych aktywności sportowych, podejmiemy 6 maja.
W
tej sytuacji najbardziej realistyczne daty powrotu ligi niemieckiej
do gry to 16 lub 23 maja. Kluby przystąpiły już do treningów w
kilkuosobowych grupach. Piłkarze mają być poddawani regularnym
testom na obecność koronawirusa.
Jeżeli
sezonu nie udałoby się dokończyć, Bundesliga straciłaby około
750 milionów euro. Realna groźba bankructwa może dotyczyć
czterech klubów pierwszoligowych oraz aż dziewięciu z drugiego
szczebla rozgrywek.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.