Nie było niespodzianki w rozegranym na Stadionie Miejskim we Wrocławiu meczu towarzyskim, w którym Brazylia rozbiła Japonię 4:0.
W 10 minucie meczu blisko objęcia prowadzenia była Japonia. Mocny strzał na bramkę rywala oddał Honda, ale dobrą interwencją popisał się Diego Alves. Trzy minuty później bramkę dla Brazylii zdobył Paulinho.
Były piłkarz Łódzkiego Klubu Sportowego na listę strzelców wpisał się
po strzale zza pola karnego. Pualinho mógł strzelić jeszcze jednego
gola, ale w znakomitej sytuacji uderzył obok słupka.
Jeszcze
przed przerwą zespół „Canarinhos” podwyższył prowadzenie. Po faulu na
Kace sędzia podyktował rzut karny, a jedenastkę pewnie wykorzystał Neymar.
Brazylijski gwiazdor kolejne trafienie dołożył po zmianie stron. Piłka
po jego strzale odbiła się od japońskie obrońcy, zmieniła tor lotu i
wpadła do siatki. W 76. minucie wynik ustalił powracający do dobrej
formy Kaka.
Brazylijczycy, którzy po raz drugi w historii gościli
w Polsce, dość łatwo pokonali Japonię 4:0. Kibice, którzy przybyli na
Stadion Miejski we Wrocławiu nie mają czego żałować, ponieważ obie
drużyny stworzyły ciekawe widowisko.
Mateusz Musiałowski bez klubu. Kontrakt został rozwiązany
Mateusz Musiałowski nie jest już zawodnikiem Omonii Nikozja. 23-letni Polak, który przed laty uchodził za jeden z największych talentów polskiego futbolu, rozwiązał kontrakt z cypryjskim klubem za porozumieniem stron.
Zaczęło się wielkie przepraszanie Chińczyków. I to na wyścigi!
Jeden internetowy mem, kilka słów Kyliana Mbappe i…międzynarodowa afera! Sponsorzy zawieszają współpracę, chińska telewizja rezygnuje z transmisji La Liga, a prezes hiszpańskiej ligi publicznie przeprasza. Leszek Orłowski z „Piłki Nożnej” komentuje zamieszanie, które wykracza daleko poza futbol.